Brzmi jak: power/thrash z damskim wokalem
Czas leci nieubłaganie, niniejszy debiut amerykańskiej Olathii obchodził niedawno dziesiąte urodziny. Dziwne, że o tym zespole przez wiele lat mało kto słyszał poza Cleveland i okolicami. Ich muza to fantastycznie zagrany, przebojowy US power metal, często gęsto dociążony thrashowym łomotem. Wokalnie mamy tu ekstraklasę: Chris Enid nie bierze jeńców, głos ma jak dzwon! Bardzo przyjemnie się tego słucha i gdyby nie czekające w kolejne późniejsze płyty, pewnie nieprędko schowałbym “Hunters” do pudełka.
https://www.facebook.com/olathiametal
Vlad Nowajczyk [8]

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz