Brzmi jak: progresywna hybryda na dychę
Być może nie powinienem używać słowa “progresywny”, ostatnio w metalu kojarzącego się z niemelodyjnym hovnem, ale zaryzykuję. Kwartet z Sewilli wrzuca bowiem do kotła doom metal, hard rock, klimatyczny death metal, techniczny death/thrash, blues rock, Dio, Saviour Machine i operowe partie barytonu. Nawet przez moment nie jest to wszystko niespójne, za to doskonale współgra z oprawą tekstową i muzyczną. Piekielnie ambitne, doskonale skomponowane i wykonane. I jakże organicznie brzmiące! Druga pełna dycha z rzędu, w jakże odmiennej stylistyce.
https://www.facebook.com/bornslaverock
Vlad Nowajczyk [10]




