niedziela, 23 lutego 2020

GOTHIC STONE “Haereticus Empyreum”


Black Widow Records
Brzmi jak: epicki włoski doom
Pierwszy zespół z Palermo na moim recenzenckim koncie. Na wokalu robotę robi “Nightcomer” Grilli, znany z DoomSword i Battleroar. Wpływy Candlemass, Paul Chain i Mercyful Fate. Dużo chorych klawiszy w tle. Gitarowe melodyjki kojarzą się ze starymi kreskówkami. Bardzo starymi. Ludzie tyle nie żyją. Kawał świetnego grania.
Vlad Nowajczyk [8.5]

RAMROD “Jet Black”


Black Widow Records
Brzmi jak: psychodeliczny blues rock
Drugi album włoskiego zespołu zaskakuje złożonością. Blues rock, psychodelia, klasyczny hard rock, rock progresywny – te wszystkie gatunki potrafi Ramrod zmieścić w pojedynych numerach. Nie aż tak jak Horisont, a jednak znakomicie. Wysmakowane aranżacje (te fleciki!), fantastyczny głos Martiny
Vlad Nowajczyk [9]

STRIDER “Dominion Of Steel”


Lion Music
Brzmi jak: epicki heavy/power metal
Helsiński kwintet debiutuje w nienajgorszym stylu, przynosząc ponad 40 minut uwielbienia starego Manowar. Oczywiście pojawiają się też inne wpływy, ale bazę stanowi kult tej, niegdyś wielkiej, formacji. Słychać tu też Lost Horison, HammerFall, Gamma Ray, Helloween oraz Powerwolf. Wokal ma fajną barwę, ale przedziwnie akcentuje angielskie słowa. Sprawne łojenie, które jednak na tle obecnego rozpasania artystycznego plasuje się w górnych stanach średnich.
Vlad Nowajczyk [7]

niedziela, 16 lutego 2020

MYSTIC PROPHECY “Metal Division”


Rock Of Angels Records
Brzmi jak: power/thrash metal
Trudno zaakceptować fakt, iż młoda kapela, za jaką uważam Mystic Prophecy, istnieje już od dwóch dekad. Ten międzyarodowy konglomerat wypromował gwiazdę Gusa G., a każdy kolejny jego następca to kolejna perła gitary. Na dziesiątym studyjniaku (nie licząc płyty z coverami) solówkami zajmuje się Evan K, wyraźnie zainspirowany Alexem Skolnickiem. Nic dziwnego zatem, iż wpływy Testamentu dominują na “Metal Division”. Choć najcięższe na tej płycie, w dorobku gigantów z Bay Area granie tago typu uchodzi za lekkie. Mniej niż zwykle tu klimatów Iced Earth, ale też Accept i bardzo wczesnego Dream Theater. Bardzo udany krążek. Nieprzegadany, nieprzeszarżowany, w sam raz.
Vlad Nowajczyk [8.5]

S.D.I. “80s Metal Band”


MDD Records
Brzmi jak: heavy/speed/punk
Czy komuś trzeba przedstawiać tych weteranów? Trzy świetne krążki w latach 80-tych. Wrócili na scenę w 2014, by właśnie wydać swój pierwszy album od 31 lat. Ich speed metal ocierał się kiedyś o thrash. Dziś flirtuje z heavy i kalifornijskim punkiem. Bardzo melodyjne, bardzo chwytliwe, nieszczególnie ciężkie granie. Że naiwne? Raczej z przymrużeniem oka. Kawałki doskonałe do nucenia przy goleniu.
Vlad Nowajczyk [7.5]


HALLOWED FIRE “Pillars Of Lies”


Brzmi jak: intensywny thrash
Mało pojawia się latoś thrashowej młodzieży. Holendrzy z Hallowed Fire nie mają się czego wstydzić. Łoją ciężko i melodyjnie, mieszając w kotle Dark Angel (pierwsze skojarzenie!), wczesnego Exodusa, Metallikę i Destruction. Szybko, sprawnie, na temat, do tego fajne aranżacje. Warto się przyjrzeć.
Vlad Nowajczyk [8]