poniedziałek, 17 czerwca 2019

SANGREAL “Sangreal”


Underground Symphony
Brzmi jak: epicki heavy metal
Jakże natchniona muza! Sangreal to teksty o mitach chrześcijańskich, traktowanych serio. Nieżle zaśpiewane, tak pod Dio. Z muzą też trochę przesadzają. Bije z niej geniusz... ale geniusz Ritchiego Blackmore’a. Pozostałe wpływy to Manowar i Warlord. Ech, debiutanci...
Vlad Nowajczyk [6.5]

BLACKMAYNE “Spat From Hell”


Flicknife Records
Brzmi jak: NWOBHM
Wracający po 34-letniej przerwie Brytyjczycy łoją typową mieszankę z okolic 1980 roku. Zmieszaj Saxon, Maiden, Blitzkrieg, Pagan Altar, AC/DC i Budgie. Dodaj koszmarną okładkę. Otrzymasz Blackmayne.
Vlad Nowajczyk [7.5]

ALLAGASH “Cryptic Visions”


Brzmi jak: heavy/thrash
Jeśli zespół gra heavy/speed/thrash (coś nie mogą się zdecydować), pochodzi z północno-wschodniej Kanady i para się tematyką UFO, możecie być pewni, że niszczy obiekty. Jeśli zaś ciężko jest muzę rzeczonej formacji dopasować do szablonów, jakie zostawili Wielcy, szykujcie się na jeden z najlepszych strzałów roku 2019. Żeby nie było, ostrzegałem!
Vlad Nowajczyk [9.5]

ARAKAIN “Jekyll & Hyde”


2P Production
Brzmi jak: Jekyll and Hyde
Czeska legenda metalu utrzymywała w ostatnim czasie stabilną formę. Trudno mówić o artystycznym rozwoju, gdy ma się w rodzimym kraju status zbliżony do Bajmu w Polsce. Publika oczekuje sprawnego, powerowego grania (Jekyll), a zespołowi zachciało się... no właśnie.  
“Jen vaše ruce” przypomina nieudany cover Bee Gees. Honza nieudolnie rapuje. Lucie Bila wyje. Hyde pełną gębą. Macie artystyczny ekskrement, tfu, eksperyment. Oby jednorazowy.
Vlad Nowajczyk [7]

CIRCLE OF WITCHES “Natural Born Sinners”


Sliptrick Records
Brzmi jak: heavy/doom
Trzeci album tej włoskiej ekipy nie przyonosi niespodzianek. Wciąz jest to sprawny heavy/doom metal. Fani Grand Magus, Isole a nawet Ironsword będą się cieszyć. Fajne, ale bardzo schematyczne i zrzynkowe niestety.
Vlad Nowajczyk [6.5]

SKYEYE “Digital God”


Brzmi jak: klasycznie nowoczesny heavy
Pięciu młodych Słoweńców wzięło się za muzę na poważnie. Słychać, że nie grają od wczoraj. W uszy rzuca się od razu wokal. Jan Leščanec śpiewa obłędnie, jego głos mocno przypomina młodego Bruce Dickinsona. Cały zaś krążek wydaje się zaginioną, solową płytą frontmana Maiden. Naturalnym rozwojem po „Tyranny Of Souls”. Cóż, skoro sam Bruce nie kwapi się do kontynuacji, pałeczkę przejmuje ekipa z Ljubljany. Czapki z głów!
Vlad Nowajczyk [8.5]