środa, 23 września 2026

KOMUTATOR “We Don’t Owe You Anything”

 Via Nocturna

Brzmi jak: nowoczesny thrash

Przyznaję, straciłem kontakt z ozimecką ekipą krótko po pierwszej demówce. Minęło od tego czasu lat osiemnaście i właśnie wjechał na chatę ich nowy, drugi pełny krążek. Pierwszego, z 2013, nie słyszałem, zresztą rozpadli się niedługo po wydaniu.

Nowoczesny thrash? Jeszcze parę lat temu oznaczało to bezpłciowe zrzynki z The Haunted i At The Gates. Dziś określenie owo utraciło pejoratywny charakter. W wykonaniu Komutator zyskało wydźwięk jednoznacznie pozytywny. Mamy tu miks thrashu amerykańskiego, ze szczególnym uwzględnieniem Testament i Heathen, melodeathu oraz gojirowania (tak naprawdę coronerowania AD93, o czym świat sobie dopiero przypomina). Bardzo dobre kompozycyjnie i wykonawczo, takie powroty to ja rozumiem!

http://www.facebook.com/komutator

Vlad Nowajczyk [8]


GAUNTLET RULE “After The Kill”

 Fighter Records

Brzmi jak: naprawdę ciężki heavy metal

Co wyjdzie, gdy zbierzesz w jednej salce kilku Szwedów? Przebojowa muza, wiadomo. A co, gdy część z nich będzie zwolennikami muzycznej ekstremy? Ha, nadal wyjdzie przebojowa muza, nieco cięższa niż większość gatunku. Konkrtenie zaś, konglomerat wpływów Helloween. Iron Maiden z Blaze’m, Running Wild, Grave Digger, Omen, Jag Panzer z okazjonalnymi growlami. Bardzo dobry, zaskakujący miejscami album doświadczonych muzyków.

https://www.facebook.com/GauntletRule

Vlad Nowajczyk [9]


CLIMACTIC “The Crucible Beckons”

 Cardinal Sin Records

Brzmi jak: death/thrash melotechniczny

Pierwszy, po czternastoletniej przerwie, pełnoczasowy album Amerykanów to kawał krwistego, dobrze przyprawionego mięcha. Określenie death/thrash okazuje się nadzwyczaj pojemne. W tym przypadku oznacza połączenie wpływów śmierć metalu z Florydy (Morbid Angel) i Szwecji (At The Gates) z technicznymi wygibasami i jazzowymi interludiami Atheist i melodyjną motoryką Bay Area thrashu. Świetnie się słucha, bania sama lata.

http://www.facebook.com/climacticmetal

Vlad Nowajczyk [8.5]


MONTEITH “Panther Rock”

 Brzmi jak: hard’n’heavy

Doprawdy nie przypominam sobie w ostatnich latach słabej płyty z Kanady, niezależnie od gatunku. Monteith nie wyłamuje się z konwencji. Grają z polotem, choć ich oczywiste wpływy słychać od pierwszych dźwięków. Kiss, Van Halen, Ozzy, Iron Maiden. Na tych fundamentach zbudowali solidny krążek, zachęcający do kolejnych odsłuchów. Poziom wykonawczy, jakiego należy oczekiwać. Gdyby tak jeszcze wymieszać bardziej wspomniane wpływy, byłoby jeszcze lepiej.

https://www.facebook.com/monteithmania

Vlad Nowajczyk [8]


wtorek, 15 września 2026

SHOW N TELL “Eyes Of Evil”

 Church Recordings

Brzmi jak: speed/glam metal

Szybko i do rzeczy grają Amerykanie z Show N Tell. Właściwie każdy numer nosi znamiona solidnego hiciora. Połączenie Maiden, wczesnego Helloween i Dokken kojarzy się z rówieśnikami z Wings Of Steel. Jest tylko jedno małe ale: wokal. Odgłosy paszczowe gitarzusty Davida Rodrigueza nie są złe, ale i nie wybitne. Odstają zatem od wykonów instrumentalnych, które robią ogromne wrażenie. Kompozycyjnie też jest pięknie, oprócz speedowania mamy tu sporo zwolnień i zgrabną powerballadę. Jest co poprawić, ale jest też znakomita baza już na dziś.

https://www.facebook.com/OfficialshowNtell

Vlad Nowajczyk [8]


CRYSTAL THRONE “Chantry Of Sacrifice”

 Brzmi jak: progresywny power metal

Co wyjdzie z połączenia Dream Theater, Stratovarius i Nevermore? Crystal Throne! Na swym drugim krążku Francuzi prezentują epicki koncept science-fiction, muzę serwując z niemniejszym rozmachem. 69 minut dźwięków zaskakująco przystępnych jak na prog. Zasługa to nie tyle poziomu wykonawczego, bo to oczywista kwestia, ale samych kompozycji. Dłużyzn zaskakująco niewiele, smakowitych momentów mnóstwo.

https://www.facebook.com/crystalthronetrve

Vlad Nowajczyk [8.5]


MEPHISTOFELES “Live In Europe”

 Heavy Psych Sounds Records

Brzmi jak: stoner/doom

Monumentalne dzieło Argentyńczyków to właściwie same solówki. Na wszystkich instrumentach na raz. Nieliczne “piosenkowe” zagrywki, żywcem zerżnięte z Black Sabbath, nigdy nie wypełniają całych kawałków. Kawałków, których początek i koniec wydają się pojęciami czysto umownymi.

Przyznaję, poległem w starciu z tymi dwoma krążkami. Próbowałem bowiem znaleźć jakieś pozytwy  oprócz biegłości instrumentalnej. Fani męczybulstwa aka stonera powinni być zachwyceni.

https://www.facebook.com/mephistofelesmetal

Vlad Nowajczyk [-]


LACRIMAS PROFUNDERE “Lay Me Down O Silent Fear”

 Steamhammer

Brzmi jak: gothic-nu-core aka guilty pleasure

Początki Lacrimas Profundere giną w pomroce dziejów. Niemal 30 lat temu usłyszałem ich drugi album (aż do powstania Metal Archives pewny będąc, że to debiut) i jeszcze przez dwa kolejne śledziłem poczynania Niemców. Gdy metalowi goci poszli w elektronikę, straciłem zainteresowanie większością nurtu.

Fast forward do 2026. Zapomniany przez ćwierć wieku zespół okazał się całkiem aktywny, a nowy krążek... moim guilty pleasure na rok bieżący. Co tu kryć, jest to wiocha jak się patrzy. Połączenie gotyckiego metalu (Type O Negative, HIM) z abominacjami typu Linkin Park, często gęsto brzmiące jak Evanescence z męskim wokalem. Ciekawe, czy lider Oliver Schmid wie, że u tych ostatnich numetalowe wstawki zostały wymuszone przez wytwórnię. Tu z pewnością są dziełem kapeli, bo zaskakująco dobrze się to wszystko spina. Przebojowa i klimatyczna muza w sam raz na jakąś potańcówkę.

https://www.facebook.com/lacrimasprofundereofficial

Vlad Nowajczyk [7]


czwartek, 10 września 2026

RAGING VOID “Degenerator”

 Brzmi jak: oldschoolowy death metal

Przywracając pamięć o przełomie lat 80 – i 90-tych, włoski Raging Void uprawia tradycyjny, staroszkolny death metal. Prosto i do przodu. Kojarzą się z Obituary i Bolt Thrower. Z tymi drugimi łączy debiutantów z Austrii niechęć do solówek. Nie odbiera to mocy kawałkom na tej EPce, ale na dłuższą metę mogłoby nużyć.

https://www.facebook.com/ragingvoid

Vlad Nowajczyk [7.5]


KIKKER “Kikker”

 Brzmi jak: heavy metal rock

Kolejna ekipa weteranów z New Jersey i znów muza prosto z serc. Na takiej się zapewne, sądząc po fotach. Wychowali. Zaledwie cztery kawałki, ale za to jakie! Łącząc wpływy raczkującego heavy metalu z hardrockiem z lat 1969/72, brzmią niczym zaginiona perełka NWOBHM. Duża moc!

https://www.facebook.com/Kikkerbandnj

Vlad Nowajczyk [8]