Brzmi jak: progresywny doom/rock
Ale że tak druga dycha z rzędu? Nic nie poradzę, Flight Of Odin chwycił mnie już trzy tygodnie temu i nie chce puścić. Każdy kolejny odsłuch potwierdza wcześniejsze odczucia: ten niepozorny, wydany własnym sumptem krążek wymiata! Waszyngtoński kwartet łączy wczesne (jedyne słuszne) The 3rd And The Mortal z progrockiem (Pink Floyd), Doorsami i odrobiną Toola, doprawiając to bluesrockiem. Piękny głos pani Xyry, piękne melodie, piękne ciężkie riffy. Zgadza się wszystko, oprócz jakości nośnika. Powariowali ludzie z tymi CDRami.
https://www.facebook.com/flightofodin
Vlad Nowajczyk [10]









