wtorek, 24 maja 2022

INTOXICATED “Demolition” i “Extermination”

 

Brutal Sound Productions

O zespole braci Sówka słyszałem wiele dobrego jeszcze zanim dotarłem do ich muzy. Niestety nie było mi dane zobaczyć kapeli na żywo, tym samym zweryfikować umiejętności perkusistów... Cóż, zacznę od poważnego zarzutu: na obu krążkach bębni Angelo Sasso i źle się tego słucha. Bezduszny automat psuje thrashowy klimat. Szczególnie szkoda debiutanckiego materiału, gdzie “Impact Is Imminent” Exodusa zgrabnie łączy się z... Acid Drinkers. Na nowszej EPce wpływy są bardziej oczywiste”: Testament i “AJFA” Metalliki.

Gdyby nie perkusja, byłoby bardzo (D) i średnio (E) fajnie. Ponieważ automat, jest tak sobie.

https://www.facebook.com/Intoxicatedpoland

Vlad Nowajczyk

[5.5] i [4.5]


QUASIMODO “Cancer City”

 

German Democratic Recordings

Brzmi jak: heavy/thrash/groove

Berlińskie trio zaczynało w 1984, wydało trzy płyty na przełomie wieków, po czym na dobre wróciło dekadę temu. Na najnowszej płycie musieli sobie radzić bez wokalisty, więc zatrudnili... siedemnastu. Wybijające się nazwiska to Chris Caffery, Andreas Geremia i John Gallagher, ale wszyscy goście to kompetentni muzycy. Każdy orze jak może, zatem wrzucenie do jednego wora śpiewaków z różnych klimatów musiało zakończyć się totalnym misz-maszem. I, kurde bele, całkiem zgrabnie to siedzi. Słychać Accept, za moment Kreator, dalej Panterę, Dream Theater, Killing Joke... Jeśli traktować “Cancer City” jako regularny album zwykłej kapeli, musiałbym wypunktować niespójność. Skoro jest to raczej projekt specjalny, zwracam uwagę na wysoką jakość prezentowanych, niezależnie od stylistyki, kawałków.

https://www.facebook.com/Quasi.Modo.Bln

Vlad Nowajczyk [8]


WASTED “The Haunted House”

 

Denomination Records

Brzmi jak: nuuuda

Długo próbowałem się przekonać do najnowszego dzieła Duńczyków. Niestety, poległem. Oprócz wyśmienitych solówek, których pełno tu, przydałyby się jakieś fajne riffy, jakiś zmysł kompozycyjny... Tego brak. Słychać inspiracje, raczej wykraczające poza oldschoolowy heavy (Annihilator, późne Artillery, czarna Metallica), ale w żaden sposób nie przekłada się to na jakość utworów. Męczący kloc. 

https://www.facebook.com/Wasted.dk

Vlad Nowajczyk [5]

 


GREAT RIFT “Utopia”

 

Stonefree Records

Brzmi jak: psychodeliczny doomrock

Austriacy, a brzmią niczym Szwedzi. Koncertujący po USA. Ogromny postęp w stosunku do wcześniejszych materiałów, gdy grali nudnego stonera. Na “Utopia” słychać Horisont, Hallas, Kyuss, Saint Vitus, Celtic Frost i Tool, a nie są to z pewnością ich ostatnie słowa. Bardzo wciągające, uzależniające i rosnące z każdym przesłuchaniem.

https://www.facebook.com/GreatRift.Vienna

Vlad Nowajczyk [8]


SIGN OF DEATH “Revival”

 

Brzmi jak: techniczny thrash/death

Tarnowianin Oskar Zając nie porzucił gitary, emigrując do Niemiec. Efektem wieloletnich starań o skompletowanie solidnego składu jest niniejsza EPka. Pełna świetnych riffów i porywających solówek, znajdująca się pod ogromnym wpływem Coronera i Death. Posiadająca tylko jeden mankament: wokale. Nie jest to rzyganie, ale growl zbliżony do wczesnych dokonań Toma Angelrippera. Na tle dopracowanej w każdym szczególe warstwy instrumentalnej, odgłosy paszczowe wydają się zrobione jakby na odwałkę. Mocno mi się to kojarzy z epoką odległą o 3 dekady...

https://www.facebook.com/SignOfDeathBand2020

Vlad Nowajczyk [7]