czwartek, 10 września 2026

RAGING VOID “Degenerator”

 Brzmi jak: oldschoolowy death metal

Przywracając pamięć o przełomie lat 80 – i 90-tych, włoski Raging Void uprawia tradycyjny, staroszkolny death metal. Prosto i do przodu. Kojarzą się z Obituary i Bolt Thrower. Z tymi drugimi łączy debiutantów z Austrii niechęć do solówek. Nie odbiera to mocy kawałkom na tej EPce, ale na dłuższą metę mogłoby nużyć.

https://www.facebook.com/ragingvoid

Vlad Nowajczyk [7.5]


KIKKER “Kikker”

 Brzmi jak: heavy metal rock

Kolejna ekipa weteranów z New Jersey i znów muza prosto z serc. Na takiej się zapewne, sądząc po fotach. Wychowali. Zaledwie cztery kawałki, ale za to jakie! Łącząc wpływy raczkującego heavy metalu z hardrockiem z lat 1969/72, brzmią niczym zaginiona perełka NWOBHM. Duża moc!

https://www.facebook.com/Kikkerbandnj

Vlad Nowajczyk [8]


DOOMCULT “Sacrifice All Life”

 Meuse Music Records

Brzmi jak: doom over the world

Połączenie klasycznego doom z brytyjskim doom/deathem wydawało się karkołomne, ale holenderski Doomcult powiedział: potrzymaj mi blanta. I oto jest krążek, na którym nie znajdziecie ani chwili nudy. Black Sabbath i Trouble na zmianę z Anathemą i Paradise Lost (z debiutów, grobowo), a nawet Candlemass. Chwilami słyszę deklarowany funeral doom, lecz są to chwile. Przyznam, że “Sacrifice All Life” chwycił mnie od pierwszych dźwięków i nie zamierza wypuścić. Sztos!

https://www.facebook.com/doomcultmetal

Vlad Nowajczyk [9]


HELLENBÄCH “Out Of The Darkness”

 Brzmi jak: heavy/groove

Trzech niemłodych dżentelmenów z New Jersey zabiera nas w podróż sentymentalną po swoich fascynacjach. Zgodnie z nazwą zespołu: to hell and back. Od Black Sabbath po Venom. Po drodze Motorhead, Iron Maiden i Pantera. Nietrudno zauważyć po tych nazwach, iż panowie reprezentują moje pokolenie i, na szczęście, zatrzymali się przed nu-metalem. Przyjemnie słucha się debiutanckiego krążka. Poziom wykonawczy zgodny z metryką, panowie z niejednego pieca chleb jedli. Z recenzenckiego obowiązku p rzyczepiłbym (i niniejszym to czynię) do kompozycji, zbyt mocno i zbyt jednorodnie wyłażą w nich inspiracje.

https://www.instagram.com/hellenbach_band

Vlad Nowajczyk [6]


środa, 2 września 2026

MORR “Kości zostały rzucone”

 Brzmi jak: Kat bez Romana

Rzetelny, solidny heavy/thrash z polskimi tekstami, całkiem znośnymi. Gdzie haczyk? Całość brzmi niczym połączenie “Biało-czarnej” i “Popióra”, Lepiej niż Namor, ale wciąż czuję się dziwnie, słuchając “Kości”. Cholera, na całym świecie pełno jest kapel wprost zrzynających z kogoś, biorących na celownik konkretne płyty. Przeszkadza mi to? Wcale. Z Romkiem i jego Katem to jednak insza inszość. Umywam ręce, oceńcie na własną rękę. Sprawdzić warto.  

https://www.facebook.com/morrmetal

Vlad Nowajczyk [-]


THE SCEPTER “Shadows In The Tower”

 No Remorse Records

Brzmi jak: heavy/power metal

Jean-Pierre Abboud nagrywa fantastyczne płyty, po czym znika i objawia się w kolejnej kapeli. Ten scenariusz powtórzył i tu, bo w momencie wydania albumu już go nie było w składzie. No trudno. Pozostał rewelacyjny debiut. Oczywiście musi się kojarzyć z Traveler, bo to podobne granie. Podobne stylistycznie, ale gdy już się wejdzie w szczegóły... The Scepter powala melodiami, żywcem wziętymi od Powerwolf i Alestorm. Różnica jest taka, że popierają to porządną, metalową grą na gitarach. Solidne riffy z łatwością unoszą hymniczne partie. Zero popelniny.

Płyta ma jedną wadę, która zamienia się w zaletę: trwa niecałe pół godziny. Przycisk “repeat” trzeba mieć więc na podorędziu, bo uwolnić się ciężko.

https://www.facebook.com/thesceptermetal

Vlad Nowajczyk [9]


niedziela, 30 sierpnia 2026

SHADOWMARE “Transfiguration”

 Brzmi jak: melodeath

Bardzo solidny melodeath z Portugalii. Zwarte kompozycje, brak pitolenia, od początku do końca wszystko do rzeczy. Udany album, który może być dla kapeli nowym początkiem po odejściu byłego lidera. Choć stylistycznie mamy do czynienia z melodeathem, intensywność muzy kojarzy się z thrashem. Teraz wypadałoby popracować nad kompozycjami. Żadna się nie wyróżnia, choć wszystkie są co najmniej dobre.

https://www.facebook.com/shadowmare2015

Vlad Nowajczyk [7.5]


SWEET “The Answer”

 Metalville

Brzmi jak: sweeter

Dziwne to Sweet. Jakby... słodsze. Nie słychać tu typowych dla nich riffów, są za to patenty zakoszone od konkurencji, i to dosłownie. Kiss, Boston, AC/DC, Whitesnake. Oryginalnie krążek ten wyszedł pod szyldem Andy Scott’s Sweet w 1995. Gitarzysta ewidentnie przeżywał kryzys tożsamości, a towarzyszącym mu muzykom brakowało charyzmy oryginalnej ekipy.

Najgorsze jednak, że ta płyta mi się podoba! Leci sobie wiele razy z rzędu i zupełnie nie mam ochoty wyłączać. Kawał solidnego, totalnie nieoryginalnego, AMERYKAŃSKIEGO rocka ze spiłowanym i polakerowanym pazurem.

https://www.facebook.com/TheSweetOfficial/

Vlad Nowajczyk [7]


HALBERD “Chess With The Reaper”

 

Brzmi jak: zróżnicowany thrash

Drugi album Londyńczyków to pyszny, zróżnicowany thrash o niezwykle wysokim poziomie słuchalności. Dużo tu Bay Area doprawionego Carcass. W ozdobnikach mamy natomiast grind (The Berzerker), NYHC, Gojirę, metalcore i... black metal. Jak to wszystko pięknie siedzi, jakie cudowne melodie w solówkach, wreszcie jak misternie skomponowano poszczególne numery... Nie znacie, bo siedzą gdzieś pod kamieniem, ale poznajcie koniecznie!

https://www.facebook.com/HalberdBandUK

Vlad Nowajczyk [9]


środa, 26 sierpnia 2026

URBAN SPINE “Cruelty By Design”

 

Brzmi jak: thrash/groove

Debiut luksemburskiego kwintetu mocno kojarzy mi się z wczesnymi albumami Horrorscope. Dużo Testamentu, trochę OverKill, śladowe wpływy bardziej melodyjnego thrashowania... Zgrabnie skomponowane, solidnie odegrane. Jak zaśpiewane? No właśnie. Co do wokali, tu mamy bardzo istotną różnicę w stosunku do śląskiej załogi. Nie Chuck Billy, a Phil Anselmo stanowi z pewnością główną inspirację dla Lio Reinhardta. Chwilami Urban Spine brzmi niczym Down bez zamuły, co powinno być dobrą rekomendacją.

https://www.facebook.com/urbanspineband

Vlad Nowajczyk [8]