piątek, 20 października 2017

THE NATIVE HOWL „Thrash Grass”



Clean As Dirt Records
Brzmi jak: urockowiony bluegrass
Ekipa z Michigan aktywnie działa na scenie metalowej, spodziewałem się więc czegoś cięższego… Dostałem zaś najlepszy bluegrass, jaki w życiu słyszałem. Czwórka grajków używa bogatego instrumentarium, napierdalając w tempach, których nie powstydziliby się wirtuozi flamenco. Wesoły ze mnie człek, więc i wchodzi mi to o wiele lepiej niż te wszystkie mroczne siódme wody po Johnnym Cashu. Pięć numerów, w których nie ma absolutnie do czego się przyczepić. No, może do tego, że powinno być ich przynajmniej dwukrotnie więcej. Na żywca urwałoby mi głowę.
www.facebook.com/ thenativehowl
Vlad Nowajczyk [10]

WILD WITCH „The Offering”



Arthorium Records
Brzmi jak: klasyczny heavy  z dziwnym wokalem
Ciekawa historia z tą Wild Witch. Wiedźma-wokalistka opuściła zespół tuż przed wejściem do studia. Jedynym wyjściem było przejęcie wokali przez jednego z instrumentalistów. Padło na basistę. W efekcie partie paszczowe (poza bdb chórkami) brzmią niczym niedorobiony Snake z VoiVod. Niedośpiewywanie i balansowanie momentami już poza granicą fałszu to spore wady tego krążka.
Wielka szkoda, bowiem muzycznie mamy do czynienia z pysznym heavy metalem, inspirowanym klasyką NWOBHM (Saxon, Angel Witch, Tokyo Blade) a także Accept i wczesnym Running Wild. Cóż, pan Rippervert powinien ostro popracować z nauczycielem śpiewu, potencjał bowiem posiada. Tuszę, że następne wydawnictwo zniszczy obiekty. Posłuchajcie tego riffowania w „Lightning On The Road”, tu nie ma lipy!
www.facebook.com/wildwitchmetal
Vlad Nowajczyk [6.5]

poniedziałek, 16 października 2017

CLOVEN HOOF „Who Mourns For The Morning Star”



High Roller Records
Brzmi jak: wyśmienity power metal
Trzy lata minęły od poprzedniej płyty Anglików. Zgodnie z tradycją, spora część składu uległa wymianie. Wokalista George Call (ex-Omen) i bębniarz Danny White, obaj z amerykańskiej formacji Aska, okazali się znakomitymi transferami. Gitarzysta Luke Hatton również nie wypadł sroce spod ogona.
Nowy album, najcięższy w karierze, przynosi też najlepsze wokale. George z lekkością operuje rejestrami wczesnego Dickinsona, dbając przy tym o nieprzeładowanie swych partii wysokim śpiewem. Ciężar riffów zaskakuje, zbliżając Cloven Hoof do Helstar czy Jag Panzer. Kompozycje ciekawe, zróżnicowane tempa, wyśmienite refreny. Złapałem się już wiele razy na nuceniu tytułowego kawałka, co przy hurtowym wręcz przerobie nowości świadczy o wyjątkowo chwytliwym charakterze numeru. Tak, płyta ciężka okazała się też przebojową. Nic to, że bardziej amerykańską niż angielską. NWOBHM czy power metal? Stawiam na to drugie, choć Lee Payne i spółka korzenie mają brytyjskie.
www.facebook.com/clovenhoof1979
Vlad Nowajczyk [9]

RED RAVEN „Chapter Two: Digithell”



Fastball / Q-phonic
Brzmi jak: melodyjny power metal
Wiedzieliście, że Gamma Ray ma nowego wokalistę? Ja nie, czytając notkę biograficzną Red Raven węszyłem ściemę jaką. Tymczasem Frank Beck faktycznie dołączył do Hansena i spółki tuż po najnowszej płycie, a nieco wcześniej wystartował z własną kapelą. Red Raven gra power metal w najlepszej tradycji europejskiej, nietrudno porównać ich z dobrymi czasami wspomnianej w pierwszym zdaniu ekipy. Byłoby dużym niedomówieniem nie zwrócić uwagi na wpływy takich formacji jak Rough Silk (z ich jedynej genialnej płyty) i Savatage.
Red Raven wydaje się mieć dziś większy potencjał niż wyprane z pomysłów Gamma Ray, ale kasa misiu, kasa…
www.facebook.com/redravenband
Vlad Nowajczyk [8]

poniedziałek, 9 października 2017

RADIATRIX „Element 94”



Brzmi jak: amerykański thrash
Mniam, mniam, mniam. Kwartet z Ohio trafia w me gusta. Trochę Death Angel, Exodusa, Sacred Reich. Z nowej fali Havok i Warbringer, do tego blackowe ozdobniki. I gra. Gra znakomicie i śpiewa nie gorzej. Cztery zajebiście chwytliwe kawałki, opatrzone świetnymi (zwłaszcza jak na debiutantów) solówkami. Się dzieje!
www.facebook.com/radiatrix
Vlad Nowajczyk [8]

EXACT DIVISION „Be Fair If You Can”



UMP
Brzmi jak: specyficzny heavy/thrash
Kolejny przykład kapeli, której szufladkowanie nie służy. „Dokładny podział”? No nie bardzo. Ukraińcy grają z polotem, instrumentami się bawią, a łączą wpływy Megadeth (od 1992), Sentenced i… Nightfall z „Lesbian Show”. Tej dziwnej hybrydy nie da się dokładnie sklasyfikować, za to świetnie się słucha.
www.facebook.com/exactdivision
Vlad Nowajczyk [7.5]