Golden Core / ZYX
Brzmi jak: progresywny thrash
Zupełnie nie spodziewałem się, że zapowiadany heavy metal okaże się
progresywnym thrashem, zagubioną perłą z wieków ciemnych. Iron Age debiutowali EPką
w 1995, a prace nad albumem zakończyli w 1998. Wtedy też się rozpadli i zapadła
nad ich dokonaniami cisza, przerwana niedawno za sprawą nieocenionego Neudiego.
Odrestaurował komplet nagrań w swoim stylu, czyli brzmi ten krążek w 100%
naturalnie.
Co my tu mamy... Sam zespół podaje listę kilkudziesięciu ulubionych
wykonawców, ale nie będę jej wymieniać. Wolę podać, z kim kojarzą się numery
Iron Age, bo tak. Zatem: Depressive Age, Flotsam And Jetsam, Death, Mekong
Delta, Toxik, Secrecy, Rage, Sanctuary/Nevermore. Po włożeniu do sokowirówki
mamy samo gęste. Nie sposób się od tej 75-minutowej kompilacji oderwać, jako że
za każdym odsłuchem odkrywa jakieś nowe niuanse.
Zabrakło mi skali, by oddać zajebistość “Concussion Of The Brain”. Howgh.
https://www.facebook.com/ironagemetalband
Vlad Nowajczyk [10]