wtorek, 17 lutego 2026

OBERON RISING “The Fierce, The Black And The Wicked”

Brzmi jak: epicki heavy/doom

Wprawdzie to tylko cztery kawałki, ale debiutancka EP Włochów trwa aż 26 minut. Składają się na nią epickie, długie kompozycje. Wpływy Black Sabbath (ten pierwszy riff...), Manilla Road, Candlemass, Solstice... Do tego Dark Quarterer i trochę thrashu. Całość ulepiona bardzo solidnie, numery chwytliwe, wciągające. Wykonanie na najwyższym poziomie, takich solóweczek nie powstydziłyby się popularne zespoły.

https://oberonrising.bandcamp.com

Vlad Nowajczyk [8]


PRONG “Live And Uncleansed”

 

Steamhammer

Brzmi jak: Prong na żywo, ale gdzie publika?

W ubiegłym roku nowojorczycy nawiedzili Europę, świętując 30-lecie ich przełomowej płyty “Cleansing”. Nie dziwota zatem, że prawie całą setlistę niniejszej koncertówki stanowią numery z tego krążka. Muza to prosta jak konstrukcja cepa, zagrana więc oczywiście idealnie w punkt, odśpiewana także po kozacku. Tommy Victor to wszak uznana firma także poza macierzystą formacją. Brakuje trochę numerów z wczesnych, mniej wygładzonych, wydawnictwa, ale rocznica jest rocznicą. Czego stanowczo jest za mało? Odgłosów publiczności. Wbrew tytułowi, muza brzmi sterylnie, prosto z konsolety. Nie potrafię wystawić oceny, bowiek w kategorii “płyta koncertowa” właśnie energia fanów ma wielkie znaczenie.

https://www.facebook.com/prongmusic

Vlad Nowajczyk [-]


MINDKILL “Mirror Of The Broken”

 

Brzmi jak: death metal

Nie ma to jak debiutować po 16 latach grania. Niemiecki Mindkill dochrapał się pełniaka, którego warto posłuchać. Nieoczywisty to death metal, bowiem łączący wiele odmian tego gatunku. Mnóstwo oldschoolu (Obituary, wczesny Nightfall), ani trochę mniej Szwecji klasycznej (Unleashed) i melodyjnej (Dark Tranquillity), trochę techniczych wigibasów dla ozdoby i staronowojorskie HC/breakdowny. Jak to się składa w całość? Świetnie. Mają panowie talent do tworzenia zgrabnych kompozycji z wyraźnym motywem przewodnim.

https://www.facebook.com/Mindkill.Band

Vlad Nowajczyk [8.5]


poniedziałek, 16 lutego 2026

EVILDEAD “The Underworld”

 

Steamhammer

Brzmi jak: klasyka thrash metalu

Z tej reedycji cieszyłem się jeszcze bardziej, bowiem brak “The Underworld” stanowił istotną skazę kolekcji mojej. Skazę, którą cudowna ekipa Steamhammera usunęła z początkiem lutego. Tym razem bonusy średnio mi robią, to po prostu numery z koncertówki, którą od dawna posiadam. Trzon płyty stanowi zaś twórcze rozwinięcie debiutu, jest po prostu jeszcze bardziej intensywnie. Thrash najwyższej próby. Słychać wpływy Nasty Savage, co w 1991 stanowiło komercyjne samobójstwo, zaś 35 lat później sprawia, iż banan z twarzy nie schodzi. Gitarowe solo Gene Hoglana? Tu się takowe znajduje. Nie wolno zapominać o znakomitym coverze Scorpions z gościnnym śpiewem Davida Wayne’a (ex-Metal Church). Klasyk, klasyk i jeszcze raz klasyk. Remastering obu dzieł Evildead wykonał sam Bill Metoyer, zatem nie ma mowy o loudness war.

http://www.facebook.com/Evildead.Official

Vlad Nowajczyk [10]




EVILDEAD “Annihilation Of Civilization”

 Steamhammer

Brzmi jak: klasyka thrash metalu

Choć oryginalne wydanie debiutu Evildead od dawna znajduje się w mej kolekcji, informację o nadchodzącej reedycji przyjąłem z wielką radością. Dlaczego? Z uwagi na kawałki bonusowe. Oficjalnie cztery, ale ten pierwszy znajdował się na wszystkich wersjach CD. Pozostałe trzy są znacznie rzadsze, pochodzą bowiem z trudno dostępnej EPki “Rise Above”. Tytułowy cover Cro-Mags wymiata tak bardzo, że dziś słuchałem go 5x z rzędu. Oczywiście nie próbuję sugerować, że pozostałym numerom czegoś brakuje. Kawał wysmakowanego technicznie, pełnego zwrotów akcji thrash metalu. Takiego dla fanów gatunku, zdecydowanie nie jest to entry level. Headbanging heaven, albo hell, jak kto woli.

http://www.facebook.com/Evildead.Official

Vlad Nowajczyk [10]


FORMOL AND BONES “Formol And Bones”

 

Brzmi jak: epicki doom metal

Belgijskie trio powstało na gruzach Doomforge, gdzie na wokalu udzielała się córka perkusisty. Z dwupokoleniowej ekipy zostali sami siwowłosi weterani i grzeją aż miło. Te cztery numery to epicki doom metal w klimatach Solitude Aeturnus, Doomsword i Trouble. Klasyczny do bólu, pełen wziosłych melodii, perfekcyjnie zagrany i zaśpiewany. Wydany, niestety, na CDR, limitowanym do 50 egzemplarzy. Aż dziw, że tym świetnym materiałem nie zainteresowała się jakaś wytwórnia z RIGCz-em. Oby starszym panom nie zabrakło energii do dalszych działań, aż się tu prosi o pełnoczasową kontynuację.

https://www.facebook.com/FormolAndBones

Vlad Nowajczyk [8.5]


poniedziałek, 9 lutego 2026

TÚMULO “Evangelho De Canhoto”

 

Caverna Abysmal Records

Brzmi jak: black/speed...

Miało być po szwajcarsku, więc zacierałem łapska, bowiem metal z kraju Helwetów zazwyczaj do mnie trafia. Tymczasem mamy do czynienia z relokowaną załogą z Brazylii, która na warsztat wzięła rodzime kapele. Fani Sarcofago, Mutilator, Sextrash i innych niezbyt melodyjnych wyziewów niech zacierają ręce, Tumulec (tak, musiałem) jest dla nich. Mnie ten krążek strasznie zmęczył, aczkolwiek akustyczne interludia znajduję całkiem sensownymi. Ocena zawyżona, bo o ile brak linii melodycznych bardzo mi przeszkadza, z pewnością znajdą się i fani.

https://www.facebook.com/tumuloch/

Vlad Nowajczyk [6]