poniedziałek, 1 czerwca 2020

RAMBOMESSER “Krawall Am Kiosk”


Brzmi jak: groove/industrial/thrash
Bardzo przyjemna niespodzianka, pod warunkiem że lubicie Rammstein. Uproszczone patenty tej grupy stanowią szkielet kompozycji Rambomesser. W tym miejscu ekipa z Ulm wprowadza istotne usprawnienia, obudowując ów szkielet metalowymi mięśniami. Thrashowe riffy, hardcorowe wokale (Madball się kłania), miodne solówki, gęsta sekcja. Do tego teksty dwujęzyczne. Oczywiście sukces Rammstein jest nie do powtórzenia, ale fajnie jest posłuchać, jak taka muza brzmi zagrana z pasji, a nie z wyrachowania.
Vlad Nowajczyk [8]

DEGENERATE “Devastation Ahead”


Brzmi jak: melodyjny death/thrash/groove
Holenderski kwartet z polskim basistą zachwyci fanów wczesnych In Flames i Children Of Bodom. Wpływów tych dwóch kapel z najlepszych ich czasów znajdziecie tu dużo. Degeneraci nie poprzestają jednak na tym, słychać również Testament, Death, starą Sepulturę. Kawałki żrą, aż się chce machać banią. Przydałaby się jednak nieco większa różnorodność. Cóż, debiut!
Vlad Nowajczyk [7.5]

niedziela, 31 maja 2020

ENGINE DRIVEN CULTIVATORS “Insert Coin”


Punishment 18 Records
Brzmi jak: crossover thrash
Ech, ci Rzymianie! Udało im się to, czego Anthrax nie potrafi od 29 lat. Wypuścili równy album, pełen energetycznej muzy, z mnóstwem niewymuszonej radości z grania. Oczywiście mocno inspirowany wczesnymi dokonaniami nowojorczyków w bermudach, ale też DRI i Municipal Waste. I co? I można, tylko trzeba chcieć grać, zamiast liczyć zera na koncie. Kiepska okładka nie zachęca, ale po ten krążek sięgnąć warto, będąc fanem gatunku. Szkoda, że takie płyty przechodzą niezauważone, ale jeszcze raz rzut oka na okładkę...  
Vlad Nowajczyk [7.5]

ANDRALLS “Bleeding For Thrash”


MDD Records
Brzmi jak: stara Sepa
Nie ma że boli, Andralls wrócili! Co tu się odjaniepawliło! Wrócili: bębniarz Alex i śpiewający gitarzysta, też Alex. Odszedł za to założyciel kapeli, basista i pirat drogowy Eddie. Choć zmieniło się tak wiele, w muzyce wszystko po staremu. W Sao Paulo wciąż powstają nowe “płyty Sepultury z najlepszego okresu”, tu minimalnie rozszerzonego o “Chaos AD”. W przeciwieństwie do kolejnych płyt oryginalnej Sepy, ich akolitów z Andralls mogę słuchać z przyjemnością, akcentując ową miarowym machaniem banią.
Vlad Nowajczyk [8]

BADGE “Supernova”


Brzmi jak: korzenny NWOBHM
Badger, badger, badger, badger, snake, snake! Oj przepraszam, nie ta bajka. Żadnych borsuków. Badge sprawili sobie właśnie prezent na 40-lecie powstania zespołu. Drugą płytę. Oczywiście nie grali przez całe 4 dekady, więcej było przestojów, lecz od 2016 działają nieprzerwanie. Będąc zespołem z fazy schyłkowej NWOBHM, nie obawiają się wpływów “pozakanonicznych”. Duże wpływy bluesa, mocne zakorzenienie w latach 70-tych (Scorpions, Saxon), ale i późniejsze naleciałości: Manilla Road, Morrissey, Chris Isaak. Że oszalałem? To posłuchajcie śpiewu Grahama Waudby. Dyć jego partie to Shark + dwóch wspomnianych przed chwilą panów. Solidny, równy krążek z wieloma zapadającymi w pamięć numerami. Tylko do kroćset, to powinno być porządnie wydane. CDr + wydruki z domowej drukarki to rozwiązanie rozmijające się z oczekiwaniami kolekcjonerów płyt.
Vlad Nowajczyk [8]

BITTERNESS “Dead World Order”


GUC Records
Brzmi jak: nowofalowy germański thrash
Z każdą kolejną płytą zmniejsza się w muzyce Badeńczyków procentowa zawartość szwedzenia. Dziś stanowi ono margines. Więcej tu już patentów rodem z Death. Cała reszta – thrash. Till death. Nasty Savage, Testament, Kreator, Sodom, Destruction, Tankard, Overkill. Zespół gra już dwie dekady, więc technicznie zawsze byli na wysokim poziomie. Kompozycyjnie również bez zarzutu. Choć śledzę ich poczynania od kilkunastu lat, a poprzedni krążek to solidne łojenie, nie spodziewałem się aż tak udanego albumu. Co tu kryć, po chudym 2019 thrash znów rządzi.
Vlad Nowajczyk [8.5]