środa, 30 stycznia 2019

DESECRATOR „To The Gallows”


Violent Creek Records
Brzmi jak: Bay Are thrash z Melbourne
Australijski Desecrator prezentował się zawsze obiecująco, ale brakowało ostatecznego szlifu i… odrobiny własnej tożsamości. W tej sytuacji czekanie 9 lat na pełnoczasowy debiut miało sens. „To The Gallows” przynosi muzę dojrzałą, znakomitą aranżacyjnie i… zaskakująco znajomo brzmiącą. Wyobraźcie sobie „Omega Wave” Forbidden, nie będącą na siłę wyduszonym klocem. Ta muza kipi energią i radością z grania thrashu. Jakże potrzeba takich płyt właśnie dziś.
Vlad Nowajczyk [9]

ANTIPEEWEE „Infected By Evil”


This Charming Man Records
Brzmi jak: świetny crossover/thrash
Do niedawna bawarski Abensberg kojarzył mi się tylko z żużlem, obecnie pojawił się nowy trop: Cthulhu! Piątka Niemców, z których jeden pochodzi z Bielska-Białej, napierdala bez litości i z pewnością obudziła już Dagona. Mieszają w kotle, oj mieszają! Exodus (z Dukesem!), Annihilator, DRI, MOD, Heathen, The Casualties, Attic(!), Verdict Denied – takie oto wpływy wychwyciłem. Świetne numery, pełne zaskakujących zwrotów akcji. Skrzypeczkowa solówka w “Symphony Of Doom” wyrywa z kapci! Moc przeokrutna, do takich zespołów należy przyszłość!
Vlad Nowajczyk [9.5]

SCORCHER „Systems Of Time”


Steel Gallery Records
Brzmi jak: wyśmienity power metal
Rety, jakie złoto! Bracia Tekas mieli już na koncie dwie płyty, ale dopiero tutaj pokazali, na co ich stać. Stać mianowicie na amerykański power metal. Jeśli nazwa nic Ci nie mówi, odśwież sobie Helstar. Ci młodzi Grecy słuchają ich chyba codziennie. Inne ważne wpływy to Manilla Road, Dio, Toxik, Helloween, Judas Priest, Death, Coroner, Sanctuary, Annihilator, Cloven Hoof. Intrygująca mieszanka, a efekt znakomity. Techniczne riffy przeplatają się z power-balladami. Obłędne sola to wisienka na torcie. Dlaczego zatem „tylko” 8? Wokal Texa wydaje się momentami zbyt „bezpieczny”, brakuje w nim szaleństwa na poziomie, jaki prezentuje jako gitarzysta.
Vlad Nowajczyk [8]

wtorek, 15 stycznia 2019

LIVING THE FIRE „The New One”


Brzmi jak: eksperymentalny heavy/thrash
Ta przedziwna kapela łączy wpływy Rage Against The Machine, Dickinsona solo, Dio, Mekong Delta, Red Hot Chili Peppers, Mr. Bungle i wczesnej Katatonii. Jak to się wszystko komponuje? Otóż znakomicie. Skojarzenia biegną w stronę niesłusznie zapomnianych Megalomaniax, ale drezdeńczycy są muzycznie znacznie bardziej pojebani.
Vlad Nowajczyk [9]

ANGER AS ART „Fast As Fuck!”


Malevolence Records
Brzmi jak: thrash ze speedowym sznytem
Jakimś sposobem przeoczyłem fakt wydania przez Anger As Art pięciu pełnych studyjniaków. Wciąż funkcjonowali na obrzeżach mojej świadomości jako „ten nowy zespół gości z Abattoir”. Wciąż też zastanawiałem się, kiedy przestaną marudzić na boku i zrobią wreszcie coś godnego pod starą nazwą. Dziś sprawa nie jest już oczywista, choć skład nigdy nie był bardziej abattoirowy.
AAA wymiata! Ich thrash nie jest kalifornijski. To połączenie wpływów starej germańskiej szkoły (Sodom, Kreator, Destruction) z… speedmetalowym Abattoir.  Szybko, sprawnie, z wykopem i polotem. Nie słychać, że panowie mają swoje lata. Cały koncert na równym, wysokim poziomie. Na deser zaś trzy świeżutkie numery, którymi jaram się mocno. Bardzo speedmetalowe.
Vlad Nowajczyk [8.5]

EXARSIS „New War Order”


MDD Records
Brzmi jak: techniczny thrash na pełnej
Ponad rok opóźnienia w wysłuchaniu tego albumu. Nie jestem z siebie dumny. Tych pięciu ateńczyków już pierwszym riffem zmiata słynniejszych krajan z Suicidal Angels. Kosmiczny poziom instrumentalny. Połączenie najlepszych cech Toxik i Vio-lence. Gdzieniegdzie blaścik, gdy trzeba nowocześniej. Fenomenalne solówki. Utwory chwytliwe, świetnie skrojone, dojrzałe. Wokal – mucha nie siada. Ponownie kłania się Toxik (raczej młody Sanders niż Sabin) w połączeniu z Michaelem Coonsem z Laaz Rockit. Gorąco polecam.
Vlad Nowajczyk [10]