Dying Victims Productions
Brzmi jak: nudny blackthrash
Gdy deklarowałem niegdyś swą zapiekłą niechęć do black/thrashu, miałem na myśli właśnie takie twory jak Division Speed. Oczywiście i w tym gatunku znaleźć można perełki, ale nie oszukujmy się: jeszcze parę latek temu właśnie takie Divisiony zaśmiecały scenę całymi stadami. Co my tu mamy, na okolicznościowej reedycji jedynej (uff) płyty Niemców? Szesnaście identycznych wysrywów. Patataj, schnella, schnella, za każdym razem tak samo. Wokalista, który w dzieciństwie zaniedbał wizyty u logopedy. I, moi państwo, to by było na tyle. Najlepsza w tym wszystkim jest okładka, zasługująca doprawdy na ciekawsze dźwięki.
http://www.facebook.com/divisionspeed
Vlad Nowajczyk [3]

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz