wtorek, 3 lutego 2026

WILDHUNT “Aletheia”

 

Jawbreaker Records

Brzmi jak: heavy/thrash

O takie powroty nic nie robiłem! Austriaccy thrashers zamilkli w 2016, po wydaniu EP i płyty. Ich wczesne nagrania to sprawne, ale niewyróżniające się granie. Minęła dekada, z dawnego składu pozostał tylko Wolfgang (wokal, gitara), a transfuzja świeżej krwi dodała kapeli charakteru.

Heavy/thrash? W ostatnich latach w tym podgatunku raczej się nie przelewało, większość płyt to harcerskie dziadostwo, czarnometallikowe smęty. Wildhunt to gamechanger. Słychać na “Aletheia’ różne wpływy, lecz trzy nazwy nasuwają się najczęściej: wczesne Testament i Annihilator oraz Satan. Fantastyczny poziom techniczny. Uzależniające melodie i znakomicie skrojone numery. Takie rozpoczęcie roku to ja rozumiem.

http://www.facebook.com/wildhuntaustria

Vlad Nowajczyk [10]


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz