Brzmi jak: epicki doom
Ależ pięknych czasów dożyłem. Gdy byłem nastolatkiem, o polskich zespołach grających doom klasyczny mogłem tylko pomarzyć. Dziś do kilku już istniejących (hailz!) ekip dołącza na mej ścianie enigmatyczny duet Myrthus. Skąd są? Nie wiem. Dokąd zmierzają? To już mniej więcej wyczuwam. Grają muzę oszczędną w dźwięki, zwłaszcza perkusyjne. Kreują jednak fantastyczny klimat. Gdzieniegdzie slychać fascynacje irlandzkim folkiem, a szczególnie interesujące jest przetworzenie motywu z “Over The Hills And Far Away”. Szacun!
Fani Atlantean Kodex, Candlemass i Solitude Aeturnus powinni być zadowoleni. Jakością muzy, bo długością płytki już mniej. Cztery kawałki zaledwie. Smuteczek, że CDR, bo oprawa graficzna zacna i zasługują “Relics” na krążek srebrny.
Vlad Nowajczyk [8]

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz