środa, 21 stycznia 2026

BLACK RABBIT “Hypnosomia”, “Chronolysis”, “Warren Of Necrosis”

 Brzmi jak: przedziwny misz-masz, zaskakująco słuchalny

Holenderski Czarny Królik działa od 2014, ale debiutanckiego pełniaka wypuścił dopiero w 2023. Następnie skupił się na krótszych formach w postaci dwóch EPek. Na tych trzech materiałach słychać przedziwny miks wspływów Amon Amarth, Revocation, Testament, Dimmu Borgir (okazjonalne klawisze) i... Blind Guardian (okazjonalne chóry). Wydawałoby się, że składnik główny powinien wywoływać niestrawność, tymczasem Black Rabbit jest zaskakująco słuchalny. Ba, to wszystko naprawdę dobrze siedzi. Nie potrafię jednak stwierdzić, czy moje pozytywne nastawienie to efekt zimowego nastroju czy faktycznej jakości muzy. Jedno jest pewne: zaskoczyli na plus.

https://www.facebook.com/OfficialBlackRabbit

Vlad Nowajczyk [-]




HAZAEL “Thor”

 Thrashing Madness Productions

Brzmi jak: klasyka polskiego death metalu

Rzadko zdarzają się reedycje potrzebne tak bardzo jak ta. Debiut Hazael, oryginalnie wytłoczony w zaledwie 500 sztukach, chodzi wszak za miliony monet. Amerykańskie wznowienie sprzed ponad dekady już zdążyło się rozejść. Tymczasem mamy do czynienia z albumem znakomitym.

Jest to death metal skandynawski, bez dwóch zdań. Kiedyś takie stwierdzenie stanowiło zarzut, dziś już na szczęście nie. Hazael czerpie wielką chochlą ze sceny szwedzkiej, bez podziału na kapele. Z Finlandii bierze klimat wczesnego Amorphis jako przyprawę. Efekt? Muza ciężka, melodyjna (ale nie w sensie melodeathowym, o nie!) i spójna. Wielka szkoda, że z kontraktu z Century Media wyszło to, co wyszło, bo zapowiadał się ten zespół fantastycznie. Tak to bywa, gdy zbyt wcześnie zaczyna się eksperymentować, miast zadbać o pielęgnowanie stylu i fanbazę.

https://x.com/HazaelBand

Vlad Nowajczyk [-]


wtorek, 20 stycznia 2026

IRON SPELL “From The Grave”

 

Dying Victims Productions

Brzmi jak: progresywny heavy/power metal

Chilijska scena thrashem i doomem stoi, ale solidny heavy/power też potrafi wypluć. Iron Spell istnieją już 13 lat, ale to dopiero drugi ich pełny krążek. Mamy tu do czynienia z wpływami Warlord, Crimson Glory i Queensryche. Melodyjnie, progresywnie, lekko epicko. “From The Grave” nie chwyta od razu, wymaga odpowiedniego wsłuchania. Nie jest to rzecz wybitna, ot czwórka z minusem, ale potencjał słychać.

https://www.facebook.com/ironspell

Vlad Nowajczyk [7.5]


LUCILLE “Dawn OF Destruction”

 

Dying Victims Productions

Brzmi jak: klasyczny thrash

Udany debiut, proszę państwa. Białostocczanie z Lucille stawiają na klasykę, ale już łączenie wpływów amerykańskiej i niemieckiej szkoły uchodzi za “nowe”. Instrumentalnie i kompozycyjnie Germania pełną gębą: stare Destruction i takiż Kreator. Z tych czasów, gdy grać już potrafili, ale na epickie formy nie pragnęli się silić. Wokalnie zaś, oprócz reprezentantów ww. kapel, czyli Schmiera i Mille, słyszę tu sporo cedzenia a’la Dave Mustaine. Zamierzonego czy nie, efekt jest interesujący.

Wydaje mi się, że studyjniak Lucille to nieco wyższy poziom niż początki Gallower, a że Ślązacy są obecnie potęgą, to i ekipie ze ściany wschodniej wróżę świetlaną przyszłość, w ramach undergroundu oczywiście. Bo żeby grać mieli jak obecny Kreator, to nie do mnie tak, do mnie nie...

https://www.facebook.com/Lvcille.thrash

Vlad Nowajczyk [8]


niedziela, 18 stycznia 2026

HEAD IN A JAR “Unbelievable Violence”

 

Brzmi jak: crossover thrash

Czternaście lat temu recenzowałem ich pierwszą studyjną EP, a potem gdzieś mi zniknęli z radaru. W piątek odpaliłem trzeciego pełniaka i wyskoczyłem z kapci. Porównywałem HIAJ do Scatterbrain już w 2012, teraz mogę tylko sobie przyklasnąć. Tak, to jest poziom 10/10. Ekipa z Sydney inspiruje się całym spektrym crossover i thrash, jednocześnie przetwarzając te wpływy na własne, piekielnie chwytliwe numery. “She’s dead, wrapped in plastic. This coffee is fantastic!” podśpiewuję od pierwszego odsłuchu, jakem fan Twin Peaks. Niech ktoś to wyda porządnie, a najlepiej wszystko od nich, bowiem nadrobiwszy z bandcampa zaległości stwierdzam: Head In A Jar to najlepszy na świecie zespół, którego nikt nie zna.

https://www.facebook.com/headinajarband

Vlad Nowajczyk [10]


sobota, 17 stycznia 2026

ALLIGATOR “Cerebral Implosion”

 

Punishment 18 Records

Brzmi jak: death/thrash’94

Mamy rok 1994, a ten włoski zespół chciał być “na czasie”. Mamy tu więc sporo Death z “Individual Thought Patterns”, Demolition Hammer. Mamy wreszczie całe mnóstwo Sepultury, ale takiej ze “Schizophrenii” i “Beneath The Remains”. Wokalnie: czysty (huehue) Max Cavalera. Bardzo ładnie się to wszystko zazębia, aż nadchodzi moment krytyczny: niepotrzebny, rachityczny cover The Beatles, z żenująco słabym growlem. Wtedy Alligator zwalnia, a na te zwolnienia nie mają pomysłu. Być może inspirowali się tu “Covenant” Morbid Angel, lecz po riffach tego nie słychać. Brakuje gęstego. Jest za to motyw ściągnięty z debiutu Korna, bo dlaczego nie.

Początek albumu niezwykle obiecujący, ale im dalej w las, tym większe drewno. Ocena trochę naciągana.

https://media.punishment18records.com/alligator-cerebral-implosion-reissue/

Vlad Nowajczyk [6.5]


piątek, 16 stycznia 2026

ANCIENT DOME “Human Key 2.0”

 

Punishment 18 Records

Brzmi jak: Italian Bay Area

Posiadam w kolekcji wszystkie płyty Ancient Dome, bardzo zdziwiło mnie więc wyjście ponownie nagranego debiutu. Tym bardziej zdziwiło, że zespół zakończył  działalność w 2019 roku. Jak się okazuje, niniejsza płyta stanowiła ich łabędzi śpiew. Nie mam pojęcia, w jakim celu kopiowano zupełnie dobry album, ale cóż... W wolnej chwili porównam obie wersje. Włosi grają w stylu drugiej fali thrashu z Bay Area, ze szczególnym uwzględnieniem debiutu Forbidden i Heathen. W tym drugim przypadku zdarza im się ocierać o plagiat.

Jako całość, album brzmi dobrze, zresztą trudno, by zespół thrashowy w dziewiętnastym roku istnienia kaleczył instrumentalnie bądź wokalnie. Kolejne krążki były jednak lepsze i to po nie polecam sięgnąć. HK2.0 traktuję zaś li tylko jako ciekawostkę.

https://www.facebook.com/ancientdome

Vlad Nowajczyk [7.5]