wtorek, 14 kwietnia 2026

WIND DOWN “The Burning Past’

 

Wormholedeath

Brzmi jak: Nevermore w domu

-          Tato, jedźmy na Nevermore!

-          Mamy Nevermore w domu.

-          Nevermore w domu = Wind Down

W zasadzie w tym miejscu mógłbym zakończyć recenzję, ale nie będę taki. Parę lat temu przesłuchałem EP Krośnian i czegoś mi w ich muzie brakowało. Teraz już wiem, brakowało wokalisty Tomka Wiśniewskiego (ex-Kruk), który znakomicie wciela się w rolę Warrela Dane. Instrumentaliści też odrobili lekcje, często gęsto stosując dokładnie te same techniki gry, co mistrzowie z Seattle. Co zaś z tego wychodzi? Muza fajna, której słucha się z zainteresowaniem, ale bez zachwytu. Brakuje błysku kompozycyjnego, żaden z tych dziesięciu numerów nie posiada porywającej linii melodycznej. Spędziłem z tym krążkiem cały wieczór. Nie zmęczył mnie, tu naprawdę jest pograne i pośpiewane. Ale i nie porwał, nie wzbudził emocji. A że Nevermore emocjami mogłoby obdzielić pół sceny, ocena jest taka, a nie inna. Liczę na poprawę.

https://www.facebook.com/thetragon

Vlad Nowajczyk [6]


poniedziałek, 13 kwietnia 2026

ABORCJA “Do krzyża abarotem”

 

Brzmi jak: thrash/death metal

Chyba coś ostatnio jest dodawane do wody w Rzeszowie. Najpierw potężne Monstrum, teraz debiutująca Aborcja... Polskojęzyczny metal nie musi być Kabanosem, ha! Chłopcy-wieszakowcy (zajebiste logo!) zawarli dziewięć szybkich ciosów w 34 minutach i nie ma tu nic niepotrzebnego. Sampelek z “Longlegs” przypomina, jaki to fajny film. Ale do rzeczy. Jest to oldschoolowy thrash/death. Głównie thrash: Slayer, Sepultura, Exodus. Okazjonalne blasty, wokalnie kotek odkopał prezent. Teksty obrazoburcze, na pełnym wkurwie, a rozwrzeszczana maniera idealnie akcentuje ich treść.

Płyta solidnie wydana, wytłoczona jak trza, co nie jest w Polsce standardem. Oj, będzie z nich pociecha. I już widzę, że na północ wyruszają. Powodzenia!

https://www.facebook.com/aborcja.band/

Vlad Nowajczyk [8]


WASTELAND CLAN “A New Era”

 

Lucky Bob / Open

Brzmi jak: postapokaliptyczny heavy/thrash metal

Po pierwszym odsłuchu nazwałem ich klonem Arch Enemy i pragnąłem nauczyć latać. Przemogłem się i w pewnym momencie złapałem na słuchaniu “A New Era” kilka razy z rzędu. Śmieszne uczucie, korzystam teraz z notatek, poczynionych jeszcze przed zmianą nastawienia. Mamy tu mieszankę przedziwną: klasyczny heavy z grooovy brzmieniem, odrobinę thrashu, melodeath (Arch Enemy? Bardzo stare ewentualnie), Nevermore (niewiele, ale znaczące patenty) a także ozdobniki rodem z djentów i metalcore. Ozdobniki, ale przy pierwszym odsłuchu straszliwie mnie irytowały. Dopiero później zwróciłem uwagę na to, jak umiejętnie je wpleciono, i że nie definiują one brzmienia Wasteland Clan. Chciałem zabłysnąć kąśliwą uwagą o wice-Lady Meshugadze, ale nieaktualne! Usłyszałem tu za to wpływy Niny Hagen, za co szacun eternal.

Wasteland Clan miesza i miesza, przyprawia swój gulasz może dziwnymi składnikami, ale efektem jest danie niemal idealne w swej niszy. Prawie? Brzmienie nie zawsze mi odpowiada, preferuję bardziej organiczne.

https://www.facebook.com/WastelandClan

Vlad Nowajczyk [9]


niedziela, 12 kwietnia 2026

CREMATE “Ready To Fight”

 

Wormholedath Records

Brzmi jak: grecki death/thrash metal

Całkiem nieoczywistą mieszankę serwuje ateński kwartet na swej powrotnej EPce. Nie znam ich dokonań sprzed ponad trzech dekad, ale zachęcili mnie do zapoznania się z nimi. “Ready To Fight” łączy bowiem typowo greckie (Nightfall) melancholijne melodie z thrashowymi (Kreator) riffami oraz nieinwazyjną klawiszologią a’la wczesny Samael bądź... Cradle Of Filth, Efektem jest materiał spójny, ciężki, do tego piekielnie przebojowy. Kiedy pełny album, grzecznie pytam.

https://www.facebook.com/crematetheband

Vlad Nowajczyk [9]


KINGSMASH “The Heart Remains At Home”

 

Fetzner Death Records

Brzmi jak: hard’n’heavy

Niewiele ponad rok po zaskakującej EPce, niemiecki kwartet powraca z pełniakiem. Już bez zaskoczenia. Spodziewałem się przebojowej muzy na styku heavy metalu i hardrocka, dokładnie to otrzymałem. Do wpływów z małej płytki dołączył wczesny Manowar, albowiem momentami robi się epicko. Znakomita produkcja, album brzmi żywo i świeżo. Mankamenty? Okładka ze Skynetu. Hatfu, minus dwa punkty dla St.Blasien.

https://www.kingsmash.info/

Vlad Nowajczyk [8]