poniedziałek, 26 stycznia 2026

UNCHOSEN ONES “Divine Power Flowing”

 

Blood Fire Death

Brzmi jak: europower z obciążnikami

A ić pan z taką okładką. Obrazek sugeruje jakieś sladźe czy inne szajsy. Zawartość muzyczna zaś to heavy/power sprzed 30 lat. Coś dla fanów Helloween, Nocturnal Rites, Stratovarius i starego Rage w roli obciążnika. Bardzo ciekawe wykorzystanie klawiszy.

Moja córka stwierdziła, że wokal brzmi jak Jaskier z netflixowskiego Wiedźmina i... tego się nie da odusłyszeć. Identyczny tembr głosu, taka sama maniera. Napisać, że zepsuło mi to odbiór “Divine Power Flowing” to nic nie napisać. Grosza daj Blood Fire Deathowi...

https://www.facebook.com/unchosenonesmetal

Vlad Nowajczyk [7]


NUCLEAR VENOM “Poisoning The Minds”

 

Brzmi jak: crossover thrash, jeszcze jak!

Żyrardowska ekipa wypuściła debiutancką EP po sześciu latach istnienia. Nie są to więc, pomimo młodego wieku, nieopierzone dzieciaki. To ekipa, która wie czego chce i, co ważne, umie. Umie obsługiwać instrumenty, umie mieszać różne stylistyki w spójnych kompozycjach. Znajdziecie tu thrashowanie klasyczne, dzielone przez punk, funk, death, death/black i black/thrash. Wszystko gra i trąbi, ale w tej beczce miodu jest i łyżka dziegciu. Po pierwsze, ten wyśmienity, dobrze brzmiący materiał, z profesjonalną oprawą graficzną, wychodzi jako CDr. Ergo: za 7 lat będzie śmieciem. Po drugie, spokojnie można było nagrywać pełniaka, kawałków mają Nuclear Venom pod dostatkiem. Żadnej bowiem kapeli bez płyty nie widziałem w ostatnich latach tak często, w dodatku zazwyczaj zmiatali konkurencję ze sceny.

https://www.facebook.com/NUCLEAR.VENOM

Vlad Nowajczyk [8.5]


ASTERISE “Two Worlds” i “Tale Of A Wandering Soul”

 

Inverse Records

Brzmi jak: bombastyczny power metal

Epicki europower nie jest w polskim podziemiu zbyt popularny, eufemistycznie rzecz ujmując. Tymczasem Bartek Mężyński, który w Necrosys i Grób eksploruje zupełnie inne, mroczne dźwięki, postanowił pokazać, że i u nas się da. Nawet jeśli podziemniaki będą mieć używanie, warto było. Projekt Asterise łączy wpływy niemieckich potęg (Avantasia) z patosem rodem z Long Island, NY (Virgin Steele). Tabun zaproszonych gości spisuje się znakomicie. To jest poziom światowy w jakże pojemnym gatunku. Jeśli kiedyś Asterise doczeka się wersji live, z wielką chęcią zobaczę.

https://www.facebook.com/asteriseband

Vlad Nowajczyk [8] i [8]



środa, 21 stycznia 2026

BLACK RABBIT “Hypnosomia”, “Chronolysis”, “Warren Of Necrosis”

 Brzmi jak: przedziwny misz-masz, zaskakująco słuchalny

Holenderski Czarny Królik działa od 2014, ale debiutanckiego pełniaka wypuścił dopiero w 2023. Następnie skupił się na krótszych formach w postaci dwóch EPek. Na tych trzech materiałach słychać przedziwny miks wspływów Amon Amarth, Revocation, Testament, Dimmu Borgir (okazjonalne klawisze) i... Blind Guardian (okazjonalne chóry). Wydawałoby się, że składnik główny powinien wywoływać niestrawność, tymczasem Black Rabbit jest zaskakująco słuchalny. Ba, to wszystko naprawdę dobrze siedzi. Nie potrafię jednak stwierdzić, czy moje pozytywne nastawienie to efekt zimowego nastroju czy faktycznej jakości muzy. Jedno jest pewne: zaskoczyli na plus.

https://www.facebook.com/OfficialBlackRabbit

Vlad Nowajczyk [-]




HAZAEL “Thor”

 Thrashing Madness Productions

Brzmi jak: klasyka polskiego death metalu

Rzadko zdarzają się reedycje potrzebne tak bardzo jak ta. Debiut Hazael, oryginalnie wytłoczony w zaledwie 500 sztukach, chodzi wszak za miliony monet. Amerykańskie wznowienie sprzed ponad dekady już zdążyło się rozejść. Tymczasem mamy do czynienia z albumem znakomitym.

Jest to death metal skandynawski, bez dwóch zdań. Kiedyś takie stwierdzenie stanowiło zarzut, dziś już na szczęście nie. Hazael czerpie wielką chochlą ze sceny szwedzkiej, bez podziału na kapele. Z Finlandii bierze klimat wczesnego Amorphis jako przyprawę. Efekt? Muza ciężka, melodyjna (ale nie w sensie melodeathowym, o nie!) i spójna. Wielka szkoda, że z kontraktu z Century Media wyszło to, co wyszło, bo zapowiadał się ten zespół fantastycznie. Tak to bywa, gdy zbyt wcześnie zaczyna się eksperymentować, miast zadbać o pielęgnowanie stylu i fanbazę.

https://x.com/HazaelBand

Vlad Nowajczyk [-]


wtorek, 20 stycznia 2026

IRON SPELL “From The Grave”

 

Dying Victims Productions

Brzmi jak: progresywny heavy/power metal

Chilijska scena thrashem i doomem stoi, ale solidny heavy/power też potrafi wypluć. Iron Spell istnieją już 13 lat, ale to dopiero drugi ich pełny krążek. Mamy tu do czynienia z wpływami Warlord, Crimson Glory i Queensryche. Melodyjnie, progresywnie, lekko epicko. “From The Grave” nie chwyta od razu, wymaga odpowiedniego wsłuchania. Nie jest to rzecz wybitna, ot czwórka z minusem, ale potencjał słychać.

https://www.facebook.com/ironspell

Vlad Nowajczyk [7.5]


LUCILLE “Dawn OF Destruction”

 

Dying Victims Productions

Brzmi jak: klasyczny thrash

Udany debiut, proszę państwa. Białostocczanie z Lucille stawiają na klasykę, ale już łączenie wpływów amerykańskiej i niemieckiej szkoły uchodzi za “nowe”. Instrumentalnie i kompozycyjnie Germania pełną gębą: stare Destruction i takiż Kreator. Z tych czasów, gdy grać już potrafili, ale na epickie formy nie pragnęli się silić. Wokalnie zaś, oprócz reprezentantów ww. kapel, czyli Schmiera i Mille, słyszę tu sporo cedzenia a’la Dave Mustaine. Zamierzonego czy nie, efekt jest interesujący.

Wydaje mi się, że studyjniak Lucille to nieco wyższy poziom niż początki Gallower, a że Ślązacy są obecnie potęgą, to i ekipie ze ściany wschodniej wróżę świetlaną przyszłość, w ramach undergroundu oczywiście. Bo żeby grać mieli jak obecny Kreator, to nie do mnie tak, do mnie nie...

https://www.facebook.com/Lvcille.thrash

Vlad Nowajczyk [8]