poniedziałek, 16 lutego 2026

EVILDEAD “The Underworld”

 

Steamhammer

Brzmi jak: klasyka thrash metalu

Z tej reedycji cieszyłem się jeszcze bardziej, bowiem brak “The Underworld” stanowił istotną skazę kolekcji mojej. Skazę, którą cudowna ekipa Steamhammera usunęła z początkiem lutego. Tym razem bonusy średnio mi robią, to po prostu numery z koncertówki, którą od dawna posiadam. Trzon płyty stanowi zaś twórcze rozwinięcie debiutu, jest po prostu jeszcze bardziej intensywnie. Thrash najwyższej próby. Słychać wpływy Nasty Savage, co w 1991 stanowiło komercyjne samobójstwo, zaś 35 lat później sprawia, iż banan z twarzy nie schodzi. Gitarowe solo Gene Hoglana? Tu się takowe znajduje. Nie wolno zapominać o znakomitym coverze Scorpions z gościnnym śpiewem Davida Wayne’a (ex-Metal Church). Klasyk, klasyk i jeszcze raz klasyk. Remastering obu dzieł Evildead wykonał sam Bill Metoyer, zatem nie ma mowy o loudness war.

http://www.facebook.com/Evildead.Official

Vlad Nowajczyk [10]




EVILDEAD “Annihilation Of Civilization”

 Steamhammer

Brzmi jak: klasyka thrash metalu

Choć oryginalne wydanie debiutu Evildead od dawna znajduje się w mej kolekcji, informację o nadchodzącej reedycji przyjąłem z wielką radością. Dlaczego? Z uwagi na kawałki bonusowe. Oficjalnie cztery, ale ten pierwszy znajdował się na wszystkich wersjach CD. Pozostałe trzy są znacznie rzadsze, pochodzą bowiem z trudno dostępnej EPki “Rise Above”. Tytułowy cover Cro-Mags wymiata tak bardzo, że dziś słuchałem go 5x z rzędu. Oczywiście nie próbuję sugerować, że pozostałym numerom czegoś brakuje. Kawał wysmakowanego technicznie, pełnego zwrotów akcji thrash metalu. Takiego dla fanów gatunku, zdecydowanie nie jest to entry level. Headbanging heaven, albo hell, jak kto woli.

http://www.facebook.com/Evildead.Official

Vlad Nowajczyk [10]


FORMOL AND BONES “Formol And Bones”

 

Brzmi jak: epicki doom metal

Belgijskie trio powstało na gruzach Doomforge, gdzie na wokalu udzielała się córka perkusisty. Z dwupokoleniowej ekipy zostali sami siwowłosi weterani i grzeją aż miło. Te cztery numery to epicki doom metal w klimatach Solitude Aeturnus, Doomsword i Trouble. Klasyczny do bólu, pełen wziosłych melodii, perfekcyjnie zagrany i zaśpiewany. Wydany, niestety, na CDR, limitowanym do 50 egzemplarzy. Aż dziw, że tym świetnym materiałem nie zainteresowała się jakaś wytwórnia z RIGCz-em. Oby starszym panom nie zabrakło energii do dalszych działań, aż się tu prosi o pełnoczasową kontynuację.

https://www.facebook.com/FormolAndBones

Vlad Nowajczyk [8.5]


poniedziałek, 9 lutego 2026

TÚMULO “Evangelho De Canhoto”

 

Caverna Abysmal Records

Brzmi jak: black/speed...

Miało być po szwajcarsku, więc zacierałem łapska, bowiem metal z kraju Helwetów zazwyczaj do mnie trafia. Tymczasem mamy do czynienia z relokowaną załogą z Brazylii, która na warsztat wzięła rodzime kapele. Fani Sarcofago, Mutilator, Sextrash i innych niezbyt melodyjnych wyziewów niech zacierają ręce, Tumulec (tak, musiałem) jest dla nich. Mnie ten krążek strasznie zmęczył, aczkolwiek akustyczne interludia znajduję całkiem sensownymi. Ocena zawyżona, bo o ile brak linii melodycznych bardzo mi przeszkadza, z pewnością znajdą się i fani.

https://www.facebook.com/tumuloch/

Vlad Nowajczyk [6]


AXE VICTIMS “Hypnotized”

 

High Roller Records

Brzmi jak: heavy metal i tapiry trochę

Takie znaleziska to ja rozumiem. Oryginalnie “Hypnotized” zostało nagrane w 1985, ale zespół rozpadł się, nie wydając swego drugiego albumu. Mija 40 lat i włala, po drobnych obróbkach studyjnych krążek trafia do sprzedaży. Jak brzmi? Archaicznie, czyli tak, jak powinien. Instrumentalnie: wczesny Accept spotyka AC/DC. Wokalnie na pełnym pudlu: WASP, Alice Cooper i błyszcząca wtedy brokatem zgraja z LA. Pięknie to wszystko współgra. Szkoda, że nie wyszło w epoce, bowiem było cholernie nieoczywiste takie łączenie światów. Dziś już nie szokuje, za to gra bardzo przyjemnie.

https://www.facebook.com/AxeVictims.Official

Vlad Nowajczyk [8]


wtorek, 3 lutego 2026

SCYTHED “Resistance”

 

Brzmi jak: niemiecki power metal z dopalaczem

Ciężko uwierzyć, że to jednoosobowy projekt, ale tak właśnie jest. Dżwięki i teksty na “Resistance “ to dzieło gitarzysty/basisty Markusa Tillmanna, aczkolwiek w nagraniach uczestniczyli muzycy sesyjni. “Resistance” to epicka opowieść o antyrzymskim powstaniu Boudiki w 61r.

Wpływy niemieckich klasyków: Helloween, Blind Guardian, Gamma Ray potraktowane zostały amerykańskimi klimatami, głównie Iced Earth ale też Savatage (pianinko w epilogu!). Pomimo ciężaru zza Sadzawki, całość brzmi wciąż germańsko, i o to chodzi. Chwytliwe, epickie i odpowiednio dociążone.

https://www.facebook.com/scythed

Vlad Nowajczyk [8.5]