Brzmi jak: metalizowany rock’n’roll
Choć okładka sugeruje ekstremalny metal, Australijczycy są
jak najdalsi od czczenia czarnego kozła. To po prostu doskonale bawiąca się
kapela rock’n’rollowa, z radością małych dzieci wykorzystująca metalowe
cliches. I nie tylko cliches, także sporo patentów. Ot, główny riff w „Every
Good Boy” żywcem wzięty jest z „Kill’em All”, zaś większa część „Leprechauns”
spokojnie mogłaby znaleźć się na „Under Jolly Roger”. Główna treść „Demonology
101” to wpływy AC/DC, Rose Tattoo, Guns’n’Roses i kalifornijskiego punka. Ano,
wokal Squida kojarzy się z prześwietnym NOFX. Cholernie eklektyczne granie,
które o dziwo nie nudzi się po jednym przesłuchaniu. Więcej na
www.demonhead.net
Vlad Nowajczyk [7]

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz