wtorek, 21 sierpnia 2012

ENDLESS PAIN „Chronicles Of Death”


Nadir Music
Brzmi jak: dobry oldschool death metal
A to ci dopiero niespodziewajka. Endless Pain, jak sama nazwa wskazuje, grali thrash metal. Cienki jak barszcz, oparty (jak sama nazwa wskazuje) na wczesnym Kreatorze. Ich płyty miały to do siebie, że ciężko było coś konkretnego napisać poza „słabizna”. Tak były nijakie, wtórne, niepotrzebne. Pewnego pięknego dnia spotkali Nadira z Sadist. Efekt? Zmienili styl na mieszaninę stylistyk oldschoolowego death metalu. Trochę Szwecji, sporo Ameryki (stary Morbid Angel, a jakże), nawet Vaderowi zajrzeli przez ramię. Dzięki temu płyta nie jest nużąca, nawet tak wyeksploatowany i nudny dziś gatunek można ożywić, umiejętnie dozując środki przekazu. Ciekawe, czy wystarczy pomysłów na kolejny krążek, bowiem ten można z czystym sumieniem polecić fanom tej szufladki. Więcej na www.endlesspain.it
Vlad Nowajczyk [7]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz