Brzmi jak: heavy-thrash-groove metal
Watchtower, Ignitor, Riot, Sebastian Bach, S.A.Slayer, Riot,
Mushroomhead. Oto muzyczna przeszłość (i nie tylko) składu teksańskiego Evil
United. Ich muzyka to wypadkowa wszystkiego, czym się wcześniej parali. Tak,
tych ostatnich też. Wkurwiające nu-metalowe patenty też tu są. Ale mało ich.
Bardzo mało. Dominuje klasyczny, wysoko śpiewany (Jason McMaster!!!) heavy
przyprawiony speed/thrashem. Często słychać wczesnego OverKilla. Zatem jest
dobrze. Nie bardzo dobrze, gdyż brakuje hiciorów. Jest takowym „Massacre”, ale
to cover Thin Lizzy. Instrumentalnie kosmos, wokalnie nawet wyżej, lecz nad
kawałkami na „dwójkę” wypadałoby dłużej posiedzieć. A może wręcz przeciwnie... Więcej
na www.evilunitedmusic.com
Vlad Nowajczyk [6.5]

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz