EmanesMetal Records
Brzmi jak: typowy one-man project naszych czasów
Silvere Catteau, odpowiadający w Armageddon za wszystko,
przezornie nie prezentuje swej foty w książeczce. Wyguglawszy go bowiem, pierwej
bierze człeka śmiech pusty, a potem litość i trwoga. Panda z zaczesaną grzywką,
ratunku! W dodatku wydaje jej się, że jest Quorthonem. Nie jest. To typowy blekowy
Janko Muzykant, uważający się za multiinstrumentalistę. Próba grania
black-thrashu wypada w jego wykonaniu komicznie, choć studyjna obróbka uczyniła
„Necromantic Celebration” słuchalnym, o dziwo. Wzorce zacne, ale wykonanie
słabiutkie. Wieje nudą! Tego typu kapele powinny pozostać na kasetach,
wydawanych w dwóch egzemplarzach. Jednym dla autora, drugim do zakopania w
lesie. Kurde, facio jest Francuzem, może wysłał ktoś świnie po trufle i
wykopały Armageddon? Prawie tak nudny jak koszmarny film pod tym samym tytułem.
Więcej na www.armageddon.online.fr
Vlad Nowajczyk [3]

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz