Scythe Records
Brzmi jak: power/speed metal
Mike Soliz, znacie wokalistę? Załapał się przed
ćwierćwieczem do legendarnego Watchtower, lecz w przeciwieństwie do Tecchio i
MacMastera nie pozostawił nagrań. Ze swoją Militią nie osiągnął większyc h
sukcesów, choć ebayowe ceny ich oryginalnych wydawnictw muszą robić wrażenie. W
2008 teksański (sic!) kwintet powrócił, wypuszczając kompilację staroci. Teraz
prezentują nowy materiał i niemal wszystko jest tu świetne.Wokale, czyli
połączenie Jamesa Rivery z Kingiem Diamondem. Ach, te chórki! Kompozycje, czyli
klasyczny heavy, rodzące się power i speed w jednym. Jakbyśmy przenieśli się do
1984 roku. Miodnych solówek od cholery i jeszcze trochę. Udany powrót? Prawie!
Prawie robi kurewsko dużą różnicę. Nie wiedzieć czemu wspomniany Mike
postanowił wyręczyć w studio stałego bębniarza i zarejestrował jego partie
średnio. Tylko i aż, w wyniku czego beczki odstają znacznie od całości i ciągną
ocenę w dół. Dlaczeeeeeego!? Więcej na www.myspace.com/militiatexas
Vlad Nowajczyk [6]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz