Brzmi jak: power/thrash z 1991
Jeśli debiutanckiej płyty thrashowej kapeli słucham z koparą na podłodze i ślinotokiem, to musi być bardziej niż dobra. Po prostu kocham takie granie. Taki thrash zrobił na mnie ogromne wrażenie trzy dekady temu i nadal pozostaje najlepszym stylem w najlepszym gatunku. Ha! Młodzi Holendrzy łączą w swej muzie wpływy moich ulubieńców z tamtego okresu. Zespołów, które wyprzedziły swoje czasy. Heathen, Forbidden, Despair, na riffowej podbudowie Exodusa. Do tego dwa obłędne instrumentale w stylu “Nosferatu” Helstara. Fantastyczne opanowanie instrumentów, wyczuwalny luz, znakomity wokal, tona chwytliwych melodii i ciężar, który nie ciąży. Doskonały start!
https://www.facebook.com/CthulhuThrash
Vlad Nowajczyk [9.5]

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz