niedziela, 30 marca 2025

ACCUSER „Rebirthless”

 

MDD Records

Brzmi jak: thrash metal/ hardcore

Westfalski kwartet działa już od 39 lat, a jednak nigdy nie łapał się do niemieckiej czołówki w gatunku thrash metal. Początki mieli bardzo obiecujące, nawet eksperyment z industrialem wyszedł im nieźle. Potem było załamanie formy i długoletnia cisza, przetykana demówkami. Wymyślili się na nowo w 2008 i od tego czasu łoją swój thrash zmieszany z nowojorskim hardcore. „Rebirtless” nie różni się zbytnio od poprzednich sześciu albumów. Gdyby ktoś przepytał mnie z nich na wyrywki, poległbym z kretesem. Nie odróżniam ich. To bardzo rzetelna muza, ale pozbawiona polotu kompozycyjnego. Łubudubu i do przodu, bez niuansów. Są, owszem, fajne solówki i ciekawe melodie, ale giną w zalewie ultraciężkich riffów. Dość jednostajne wokale Franka Thomsa, choć obiektywnie niezłe, nie stanowią wartości dodanej. Słucha się „Rebirthless” naprawdę nieźle, po czym zupełnie nic nie chce zostać w głowie. Ciekaw jestem, jak to żre na żywo, może coś mi w wersji studyjnej umyka.

http://www.facebook.com/accuser2008

Vlad Nowajczyk [7]


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz