Ripping Storm Records
Brzmi jak: słaby thrash
Kanada. Thrash metal. Jak mógłbym tego nie pokochać? A jednak. Ten krążek to przekrój przez demo i rehy ekipy z Toronto, która nie odznaczała się niestety zbyt wielkim talentem. Slychać tu, że znali wczesnego Slayera, Dark Angel,. Razor, Sacrifice, są konotacje personalne ze Slaughter, Strappado, Infernal MaJjesty... Zabrakło ciekawych pomysłów i zmysłu kompozycyjnego. Tylko jeden numer, najpóźniejszy “Helms Deep” rokuje. Ma sensowną linię melodyczną i kilka ciekawych zwrotów akcji w klimacie Nasty Savage. Oj, czasy, gdy łykałem bez popity wszystko co thrashowe, dawno już minęly. Półkownik, a może ktoś to ode mnie zabierze?
Vlad Nowajczyk [4]

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz