Brzmi jak: death/thrash jak nie z Finlandii
Kolejny przykład płyty uzależniającej. Jeszcze jak! Finowie łoją death/thrash, ale zupełnie nie po skandynawsku. Są melodie, a jakże, lecz nie słodkie a jadowite. Jest ciężar, jest polot. Ale także odrobina toporności a’la Sodom. Po kilku odsłuchach i solidnym buchu wreszcie TO usłyszałem: “Overlord of Wasteland” mógłby być zaginionym materiałem wczesnego God Dethroned. Coś w okolicach drugiej płyty, czyli w prajmie. Już tego nie odusłyszę. Kompozycje miotą, znów jest 1997, wystawiam głośniki za okno i straszę uczestniczących w procesji.
https://www.facebook.com/DeadSamaritan
Vlad Nowajczyk [8]

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz