czwartek, 2 sierpnia 2012

ELIMINATOR „The One They Were Waiting For”


Obskure Sombre Records
Brzmi jak: wydumany, nieszczery i kiepski hałas dla hipsterów
Debiut amerykańskiego Eliminatora nie był niczym szczególnym. Ot, black/thrash z mnóstwem miejsca na rozwój. Tymczasem mamy tu do czynienia ze zwojem. Umiejętności nie poszły w górę ani o milimetr, za to zachciało się panom eksperymentów. Chwilami „brzmią” jak Burzum, za moment coverują Roberta Johnsona, a między kawałkami pojawiają się melodeklamacje. Bida z nędzą. Kiedy pierwszy raz zobaczyłem na zdjęciu hipstera w koszulce Burzum, niemal spadłem z krzesła ze śmiechu. Okazało się niestety, że nie był to fejk, takowi istnieją i „The One They Were Waiting For” z pewnością im się podoba. Słuchając tej wyjątkowo kiepskiej płyty miałem jedną nadzieję związaną z okładką: że ten pociąg wreszcie nadjedzie. Nie nadjechał, a mi nie zdążyły wyrosnąć ironiczne wąsy. Dawno nie nauczyłem żadnej płyty latać. Drżyjcie gołębie! Więcej na www.eliminator.bancamp.com
Vlad Nowajczyk [1]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz