Obskure Sombre Records
Brzmi jak: wydumany, nieszczery i kiepski hałas dla
hipsterów
Debiut amerykańskiego Eliminatora nie był niczym
szczególnym. Ot, black/thrash z mnóstwem miejsca na rozwój. Tymczasem mamy tu
do czynienia ze zwojem. Umiejętności nie poszły w górę ani o milimetr, za to
zachciało się panom eksperymentów. Chwilami „brzmią” jak Burzum, za moment
coverują Roberta Johnsona, a między kawałkami pojawiają się melodeklamacje.
Bida z nędzą. Kiedy pierwszy raz zobaczyłem na zdjęciu hipstera w koszulce
Burzum, niemal spadłem z krzesła ze śmiechu. Okazało się niestety, że nie był
to fejk, takowi istnieją i „The One They Were Waiting For” z pewnością im się
podoba. Słuchając tej wyjątkowo kiepskiej płyty miałem jedną nadzieję związaną
z okładką: że ten pociąg wreszcie nadjedzie. Nie nadjechał, a mi nie zdążyły
wyrosnąć ironiczne wąsy. Dawno nie nauczyłem żadnej płyty latać. Drżyjcie
gołębie! Więcej na www.eliminator.bancamp.com
Vlad Nowajczyk [1]

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz