niedziela, 5 sierpnia 2012

SANCTA SANCTORUM „Black Sun”


Black Widow
Brzmi jak: doomowa psychodela
Steve Sylvester, znacie gościa? Pewnie znacie, a jeśli nie, pora odrobić lekcje. Jakby mało mu było Death SS i solowego projektu, oto już drugie dziełko Sancta Sanctorum. Zaledwie cztery kawałki, w tym cover King Crimson (zgadnijcie, jaki numer?). Leniwe, niespieszne, kwaśne granie. Trochę Black Sabbath, Uriah Heep i Pink Floyd, 100% Sylvestra. W rzeczonym coverze śpiewa niczym... James Hetfield na „ReLoad”. Żart, pastisz? W przypadku tego człeka niczego nie można być pewnym. Pewne jest za to, że dla miłośników psychodelicznego doomu „Black Sun” jest prawdziwą perełką. Jeśli kiedyś postanowię zarzucić kwacha, postaram się nie zapomnieć o tej płycie. Więcej na www.myspace.com/sanctasanctorumband
Vlad Nowajczyk [-]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz