czwartek, 6 września 2012

HELLKOMMANDER „Death To My Enemies”


EBM Records
Brzmi jak: coverband Hellhammer
Brazylijskie trio postanowiło nagrać płytę w hołdzie Bathory, ale wyszło im trochę krzywo. Cały krążek brzmi jak zaginione nagrania Hellhammer. Tylko i aż tyle. Ani odrobiny inwencji własnej, ale fani wczesnego wcielenia genialnych Szwajcarów będą wpiekłowzięci. Album oryginalnie wyszedł w 2007, niniejsza re-edycja zaopatrzona jest w trzy bonusy. Czy różnią się czymś od reszty? Garaż był gorzej wytłumiony. Więcej na www.myspace.com/hellkommander
Vlad Nowajczyk [4]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz