Brzmi jak: wczesny thrash z automatyczną perkusją
Znalezienie porządnego bębniarza musiało być w Czarnogórze
trudną sztuką, bowiem KK Street Bangers mogą się takowym poszczycić ledwie od
kilku miesięcy. Ich debiutancka EPka wyszła w 2010 i prezentują się na niej z
tzw. martwym perkusistą. Średnio zaprogramowanym, więc mocno kłującym w uszy. Wiadomo,
muza nie siedzi, brak chemii (no, chyba że automat koroduje)... Kawałki to
typowy dla początkujących grup, mało skomplikowany thrash łączący wczesne Bay
Area ze „średnim” Sodom i Destruction. Zdarzają się fajne pomysły, jest
potencjał i wypada tylko czekać na pierwsze porządne wydawnictwo. Kolejna biała
plama na thrashowej mapie ma szansę nabrać barw. Trzymam kciuki. Więcej na
www.myspace.com/kkstreetbangers
Vlad Nowajczyk [4.5]

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz