Brzmi jak: tło do solowych popisów Chrisa Sandersa
Doskonali muzycy (m.in. David Ellefson) grają tu radiowy
hard rock z lat 80-tych. W najcięższych momentach muza Knight Fury
przypomina... HammerFall. Przyjemne nawet dla mało wprawionego ucha melodie,
średnie tempa, wyśmienita produkcja. Jednym uchem wpada, drugim wypada. Solówki
Chrisa Sandersa (ex-Lizzy Borden), choć technicznie świetne, jakoś nie porywają
i nie wzywają do ponownego włączenia płyty. Płyty, zamiast której Sanders
powinien chyba był zarejstrować instruktażowe DVD dla młodych kandydatów na
shredderów. Cholera, w obecnym Bon Jovi jest więcej czadu. Więcej na
www.knightfury.com
Vlad Nowajczyk [5]

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz