środa, 3 października 2012

MASTER’S HAMMER „Vracejte konve na misto”


Brzmi jak: untrve black metal
Los pionierów bywa trudny. Gdy Czesi nagrywali swe klasyczne płyty, nikt nie słyszał o awangardowym black metalu. Później przegięli, co zepchnęło ich w otchłań zapomnienia. Niedawno wrócili i oto w odtwarzaczu kręci się ich drugi album po reaktywacji. Niepełnej, bo brakuje chociażby sobowtóra Hitlera, ale zawsze. Franta Storm, mózg kapeli, jest. I jest dobrze. Bardzo dobrze. Fenomenalnie. Master’s Hammer odrobili lekcje z najbardziej pojechanych motywów Celtic Frost. Odjechali jeszcze bardziej, upodobanie do dziwacznych instrumentów im pozostało. Nie spodziewajcie się nowomodnej sieki bądź „religijnego bleka”. Wszystko jest tu do bólu klasyczne, osadzone w latach osiemdziesiątych. No, prawie wszystko. Teksty, oczywiście po czesku, to inna bajka. Refren tytułowego kawałka wkręca się w czaszkę i nie daje spokoju. „Okultisto, nihilisto...”. No i ta okładka. Potężny joint w ręku anioła, rozkazującego konewkom wrócić na miejsce. Dobranoc państwu. Więcej na www.mastershammer.com
Vlad Nowajczyk [9]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz