czwartek, 28 listopada 2013

HATCHERY „Forced To Fight”

Brzmi jak: solidnie przyrządzony thrash metal
Aż dziw bierze, że Hatchery jeszcze nie dochrapali się kontraktu. Jeśli przyczyną był fakt, iż mieli rudego wokalistę, ogłaszam wszem i wobec: nie ma go już w kapeli. Robił chłop dobrą robotę, co by nie powiedzieć. Wszyscy pozostali również. Co ciekawe, krążek rozpędza się z kawałka na kawałek. Dobłyskotliwego technicznie (solówki!!!), ale przewidywalnego łojenia a’la Destruction szybko dochodzą wpływy wczesnego Exodusa, Testamentu oraz melodeathu (bez wiochy!). Jeśli to kolejność chronologiczna, kolejne wydawnictwo Niemców powinno miażdżyć. Końcówka płyty jest bowiem dopracowana w każdym szczególe i daje duże nadzieje na przyszłość. Więcej na www.facebook.com/hatcheryband

Vlad Nowajczyk [6.5]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz