Edge Trax
Brzmi jak: nowe Rage
Najnowszy album japońskiej legendy rozczarował mnie. Dotąd
kapela stała na rozdrożu, wahając się między klasycznym heavy a progresywnym
przynudzaniem. Wybrawszy to drugie, stanęli w jednym rzędzie z nowymi
dokonaniami Rage. Technika fenomenalna. Feeling obłędny. Wokale, sola, każdy
element dopracowany do najdrobniejszego dźwięku. A jednak całość męczy, kawałki
zlewają się w jedną, monstrualnie długą kobyłę. Nie sposób wyróżnić choćby
jednego. Onanizm instrumentalny zabija spontaniczność. Oby się opamiętali. Rage
też. Więcej na www.sabertiger.net
Vlad Nowajczyk [5.5]

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz