wtorek, 22 kwietnia 2014

EXORCIZER „Bedouin At The North Pole”

Brzmi jak: jaja z black/thrashu
Francuski kwartet thrashuje całkiem sprawnie, od pierwszych nutek robiąc sobie totalne jaja z mroczności black/thrashu. Wiertareczki są, a jakże. W każdym numerze słychać, że panowie umieją grać naprawdę nieźle, o czym świadczą chociażby Deathowe wtręty. Najbardziej lubią chyba jednak starego Kreatora, choć nie mogą się zdecydować w jakim kierunku pójść. Tytułowy instumentalny kawałek to już w całości hołd dla Death. Wstęp odbębniony, pora na pełnowymiarowe wydawnictwo, na którym Exorcizer zagra już (oby) coś od siebie.Więcej na www.facebook.com/exorcizer

Vlad Nowajczyk [5.5]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz