sobota, 26 kwietnia 2014

MAJSTER KAT „Memento...”

Support Underground
Brzmi jak: doskonały progresywny thrash
Znakomity debiut Słowaków wyszedł w 2007 roku, jak więc łatwo obliczyć zrobili sobie przerwę a’la Rolling Stones. Pod względem artystycznym wyszli na tym doskonale. Z „dzieci Artillery” stali się dojrzałą kapelą z własnym stylem. Jakby przeskoczyli jedną płytę. Luźne skojarzenie, i jedyna obca nazwa jaką tu mogę umieścić, to znów Duński Dynamit. Ale taki, jakiego nigdy nie było. Gdyby Artillery nie rozpadło się czasowo po wydaniu „Terror Squad”, mogliby pójść w podobnym kierunku. Gdybanie na bok, mamy tu fakty. Majster Kat osiągnął dojrzałość, nagrywając płytę doskonałą. Nie ma tu słabego momentu, ani odrobiny popeliny. Jest melodia? O tak! Technika? No ba! Agresja? Wystarczy już pierwsze wściekłe warknięcie Slymaka. Mięsiste, lecz czytelne brzmienie. Oprawa krążka rozpierdala na drobne kawałeczki. Drewniane, rozkładane pudełko, papierowa gilotyna z zakrwawionym ostrzem. Limit 333 sztuk, więc radzę się spieszyć. Dla spóźnialskich pozostanie „tylko” digipak. Więcej na www.facebook.com/majsterkat

Vlad Nowajczyk [10]

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza