Brzmi jak: nudny thrash
Ojej. 45 minut to za dużo. Tak jednostajne granie nadawałoby
się na EPkę, ale nie na długograja. Za każdym przesłuchaniem męczyłem się już w
połowie. Fajny wokal, jakby nieco bardziej wściekły Petrozza za najlepszych
lat. Kilka ciekawych solówek. I nudne, wciąż takie samo łojenie. Słabe kawałki,
ot co. Sorry, takie mamy czasy że trzeba się bardziej postarać. Dekadę temu
byliby ciekawostką, teraz odkładam „In Blood” na półkę z ulgą. Nie będę musiał
więcej słuchać tego cienkiego debiutu. Więcej na www.facebook.com/skatorthrash
Vlad Nowajczyk [4]

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz