środa, 4 marca 2015

OPHIUCHUS „Welcome To The Machine”

Brzmi jak: progresywny thrash
Nie wiem, pod jakim kamieniem siedział ten kwartet z LA. Musiał być przyciężkawy, skoro ich nazwa nawet nie obiła mi się o uszy. Nigdy. Ich debiut wyszedł w... 2013 roku!!! Brzmi doskonale, niczym najdroższe pieszczoszki dużych firm. W przeciwieństwie do jakże wielu pieszczszków, oferuje doskonałą muzykę. Podstawa to thrash. Oczywiste. Bay Area. Exodus, Testament, obfite odniesienia do nowej fali. Drugi istotny składnik to wpływy Rage. Tego najlepszego, starego Rage z końcówki 80s i początku 90s. I na koniec niespodziewany dodatek: brutalny death metal a’la Suffocation. Breakdowny i rzyyyyygi. O dziwo, nie wywołują odruchu wymiotnego. Pomaga świadomość, że stanowią li tylko ozdobniki. Przemyślane, idące naprzód kompozycje. Wyśmienity warsztat (riffy! sola! wokale!). Umiejętność zaskoczenia słuchacza z pozoru oczywistymi patentami. Skoro już wyleźli spod kamienia, węszę im niezłą przyszłość. Więcej na www.facebook.com/ophiuchus08

Vlad Nowajczyk [9]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz