Brzmi jak: heavy metal naiwny
Sztuka naiwna ma swych wiernych fanów, domyślam się że Crohm
będą zachwyceni. Czterech Włochów w wieku przedemerytalnym postanowiło
wskrzesić zespół, w którym pogrywali trzy dekady wstecz. Nie zostawili po sobie
żadnego trwałego dziedzictwa, nie musieli jednak tworzyć nowych numerów. Odświeżyli
te, które napisali kiedyś. Odświeżyli? Nie brzmią wcale świeżo. To, zagrane na
niskich obrotach, wpływy debiutu Metalliki i klasycznego heavy. Bez fajerwerków
oczywiście, bez przyspieszeń, za to ze skrzypkami (fakt, nieźle budującymi
klimat). Zaliczanie Crohm do epickiego heavy metalu wynika z ograniczonych
umiejętności muzyków. W tym ich urok i przekleństwo.
www.facebook.com/crohmaosta
Vlad Nowajczyk [5]

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz