Crime Records
Brzmi jak: black/thrash bez obciachu
Przyznaję, do blektraszy podchodzę jak do jeża. Za dużo
gówna pływa w tym stawie. Tymczasem Norwegowie, nowa nazwa na metalowej mapie,
dają radę. Kurewsko dają radę! Klimat jest, wysoki poziom techniczny również.
Słychać, że stylistykę oni wybrali, nie odwrotnie. Podstawowe wpływy to
Dissection (z klasycznych płyt), Darkthrone („Soulside Journey” i po 2004)
lekko przyprawione gdzieniegdzie starym Satyriconem. Wiertarkowe (ale dalekie
od komarzych!) riffowanie, pyszne solówki, zajebisty klimat. To się nazywa
niespodzianka.
www.facebook.com/vingulmork
Vlad Nowajczyk [8.5]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz