niedziela, 31 maja 2020

BADGE “Supernova”


Brzmi jak: korzenny NWOBHM
Badger, badger, badger, badger, snake, snake! Oj przepraszam, nie ta bajka. Żadnych borsuków. Badge sprawili sobie właśnie prezent na 40-lecie powstania zespołu. Drugą płytę. Oczywiście nie grali przez całe 4 dekady, więcej było przestojów, lecz od 2016 działają nieprzerwanie. Będąc zespołem z fazy schyłkowej NWOBHM, nie obawiają się wpływów “pozakanonicznych”. Duże wpływy bluesa, mocne zakorzenienie w latach 70-tych (Scorpions, Saxon), ale i późniejsze naleciałości: Manilla Road, Morrissey, Chris Isaak. Że oszalałem? To posłuchajcie śpiewu Grahama Waudby. Dyć jego partie to Shark + dwóch wspomnianych przed chwilą panów. Solidny, równy krążek z wieloma zapadającymi w pamięć numerami. Tylko do kroćset, to powinno być porządnie wydane. CDr + wydruki z domowej drukarki to rozwiązanie rozmijające się z oczekiwaniami kolekcjonerów płyt.
Vlad Nowajczyk [8]

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza