środa, 2 września 2020

ANGBAND “IV”


Pure Underground Records
Brzmi jak: tło dla wokalu
Irański Angband wpadł mi w łapy 12 lat temu, przy okazji ich średniego debiutu. Na wiele lat zniknęli z mego horyzontu, aż wtem... Zupełnie nieoczekiwanie do zespołu dołączył Tim Aymar, znany z Pharaoh i Control Denied. Wyłącznie dzięki śpiewowi Tima da się “IV” wysłuchać do końca. Głos Aymara niesie tu wszystko. Wszystkie melodie, całą dynamikę. Obaj instrumentaliści ograniczają się do podgrywania gitar, przeszkadzajek i okazjonalnych arabesek (persek?) na flecie. Żadnych sensownych riffów ani solówek, o kompozycjach nie wspomnę. Po prostu wokal i tło. Wspaniały wokal, zasługujący na znacznie lepszy akompaniament. Warto posłuchać ze względu na, dawno niesłyszanego, Tima. Reszta do zaorania.
Vlad Nowajczyk [4]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz