MDD Records
Brzmi jak:
germański czołg z brazylijskim silnikiem
Jak ja lubię takie
niespodzianki! Niemieccy thrashers wydawali się przypadkiem beznadziejnym.
Mieli bowiem na pokładzie fatalną perkusistkę. Od 2006 popełniali kolejne
muzyczne samobójstwa. Poprzednia płyta, już po transferze brazylijskiego
bębniarza Alexa Brito, była zaledwie przyzwoita. Tymczasem “Lobotomy” od początku
do końca przynosi wyśmienite napierdalanie. Nic odkrywczego oczywiście, to muza
dla fanów klasycznego thrash metalu. Słychać wpływy Sodom, Destruction,
Kreator, Tankard, DRI i Sepultury. Gęsta gra Alexa doskonale tu pasuje i wynosi
zespół na poziom, którego nigdy się po nich nie spodziewałem. Ale najważniejsze
są przecież dobre numery. I wszystkie takie są! Duży plus.
Vlad Nowajczyk
[8]

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz