środa, 9 września 2020

SOULCASTER “Maelstrom Of Death And Steel”


Dying Victims Productions
Brzmi jak: Idle Dildos
Kojarzycie jutubowy klip gościa, który zagrał “Enter Sandman” dildami zamiast pałeczek perkusyjnych? Początkowo wydawało mi się, że wystąpił gościnnie na debiutanckiej EPce Soulcaster. Jednak nie, to tylko specyficznie zaprogramowany automat. Sam “zespół” zaś to jednoosobowy projekt Andreasa Stieglitza ze Speed Queen. Nazwa brzmiała podejrzanie. Podejrzanie podobnie do... kapeli, która przepoczwarzyła się w Idle Hands, mianowicie Spellcaster. Skoro już połączyliśmy kropki, Stieglitz jest bardziej gotycki od oryginału, bowiem ma martwego bębniarza. Głębiej niż IH sięga też w heavy metal, bowiem oprócz radosnych patatajów oferuje zadumę Manilla Road, Cirith Ungol, Visigoth czy Eternal Champion. Jeśli po pierwszych zdaniach sądziliście, że Soulcaster nagrał gniota, którego z radością obleję różnymi płynami, ZONK! “Maelstrom” bardzo mi się podoba i nieprędko opuści discmana. Podrygiwanie gwarantowane. Oczywiście ta seria kapel zainspirowanych przez Idle Hands musi kiedyś doprowadzić do przesytu. Na razie jest pysznie.
Vlad Nowajczyk [8]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz