Dying Victims
Productions
Brzmi jak: Idle Dildos
Kojarzycie
jutubowy klip gościa, który zagrał “Enter Sandman” dildami zamiast pałeczek
perkusyjnych? Początkowo wydawało mi się, że wystąpił gościnnie na
debiutanckiej EPce Soulcaster. Jednak nie, to tylko specyficznie zaprogramowany
automat. Sam “zespół” zaś to jednoosobowy projekt Andreasa Stieglitza ze Speed
Queen. Nazwa brzmiała podejrzanie. Podejrzanie podobnie do... kapeli, która
przepoczwarzyła się w Idle Hands, mianowicie Spellcaster. Skoro już
połączyliśmy kropki, Stieglitz jest bardziej gotycki od oryginału, bowiem ma
martwego bębniarza. Głębiej niż IH sięga też w heavy metal, bowiem oprócz
radosnych patatajów oferuje zadumę Manilla Road, Cirith Ungol, Visigoth czy
Eternal Champion. Jeśli po pierwszych zdaniach sądziliście, że Soulcaster
nagrał gniota, którego z radością obleję różnymi płynami, ZONK! “Maelstrom”
bardzo mi się podoba i nieprędko opuści discmana. Podrygiwanie gwarantowane.
Oczywiście ta seria kapel zainspirowanych przez Idle Hands musi kiedyś
doprowadzić do przesytu. Na razie jest pysznie.
Vlad Nowajczyk [8]

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz