MDD Records
Brzmi jak: nowofalowy thrash z własnym sznytem
Ludzie słuchowo niepełnosprytni lubują się w nazywaniu thrashu zamkniętym, nudnym gatunkiem. Cóż, jako lekarstwo przepisuję obie Exorcizphobie oraz dawkę Pessimista. Ci Niemcy milczeli przez siedem lat. Gdy już wrócili, wymieniwszy 3/5 składu, klękajcie narody! Wcześniejsze podążanie ścieżką starego Kreatora to dziś tylko jeden z tropów. Połączony z wpływami Destruction sprzed dwóch dekad stanowi istotne, ale jednak tło dla patentów exodusowo-hardkorowo-atthegatesowych. Muza gęsta niczym smoła, co więcej ukręcona w sposób znamionujący wykształcenie własnego stylu. Czy wspomniałem o rewelacyjnych melodiach? Nie, bo wchodzą one do bani niezauważalnie. Potężny cios znikąd, bo pół roku od wydania mija, a o Pessimist wciąż niezbyt głośno.
https://www.facebook.com/pessimist.thrash
Vlad Nowajczyk [9]

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz