Brzmi jak: piwo na wodzie z bonga
Widząc w składzie dwóch dawnych grajków z post-thrashowego Rawhead, spodziewałem się niezłego grania. Technicznie tak jest, kompozycyjnie stanowczo nie. Trzydzieści lat to jednak kupa czasu, zwłaszcza jeśli w tym czasie często palone było bongo. Słychać, że było. “Quest For Oblivion” to ponad 70 minut nudy, na którą misternie nanizano całkiem solidne patenty. Sęk w tym, że rozwleczone, powtarzane w nieskończoność, przestały robić wrażenie. Jeśli zatem cenicie klasyczne odmiany doom, unikajcie tej płyty. Pozory mylą, nic tu dla Was nie ma. To jest płyta dla ludzi, którzy warzą stouty na wodzie z bonga. Smoliste? Smoliste, więc o co chodzi!
https://www.facebook.com/theSunCrow
Vlad Nowajczyk [3.5]

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz