Brzmi jak: klasyczny heavy metal
Jeszcze niedawno narzekałem na hiszpański heavy, że nie dorasta do pięt tamtejszemu thrashowi, te sprawy... Turborider pokazuje, że sytuacja się zmienia. Debiutancki krążek motocyklowego gangu z Cartageny jest bowiem nieprawdopodobnie dojrzały. Te chłopaki mają swój własny styl od pierwszych taktów. Victor Savage śpiewa perfekcyjnie, zahaczając o niewiarygodnie wysokie rejestry. Instrumentalnie miazga, ale przede wszystkim kawałki są piekielnie chwytliwe. Brzmienie pozostawia nieco do życzenia, choć bęben basowy nagłośniony jest wręcz idealnie. Czuć drgania membrany.
35 minut znakomitego heavy metalu, który każdy fan nowej fali gatunku przytuli z radością.
https://www.facebook.com/heavyturborider
Vlad Nowajczyk [9]

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz