Brzmi jak: proto-power metal
Zaczyna się intrygująco, bowiem własne numery ekipy z Kentucky brzmią niczym brakujące ogniwo między wczesnym Anvil a “Kill’em All”. Jest entuzjazm, jest jakość, jest pewien poziom odkrywkowości (bo nie odkrywczości przecież, mamy 2022!). Nawet powerballada się pojawia, i siedzi. I wtedy wjeżdża zupełnie niepotrzebny cover jakiegoś patorapera. Klimat natychmiast siada, zajeżdża to bowiem Fredem Durstem. Choć kolejny numer znów jest całkiem fajny, wspomnienie “Come And Go” pozostaje. Zdecydujcie się panowie. Metal czy gówno.
https://www.facebook.com/wyldryde2021
Vlad Nowajczyk [6.5]

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz