Brzmi jak: melodeath
Nie znam wcześniejszych dokonań tego francuskiego kwintetu, ale skład mieli wówczas nieco inny. Na posterunku zostali wokalista i basista (wcześniej obsługujący gitarę). Nowi grajkowie spisują się znakomicie, jest tu pięknie pograne na wiosłach. Everrise rzeźbi w ramach gatunku, który już parę lat temu wydawał się wyczerpany, a jego gwiazdy odpłynęły w dziwnych kierunkach. Jakimś sposobem, Francuzów schorzenia melodeathowej sceny wydają się nie dotyczyć.
“Lost” sporo czerpie z “Lesbian Show” Nightfall, ale także z wczesnych In Flames i Dark Tranquillity oraz współczesnego Carcass. Co tu kryć, bardzo dobrze się tego słucha. Znakomicie skrojone, fantastycznie zagrane i nie gorzej wyryczane.
https://www.facebook.com/EverRiseMetal
Vlad Nowajczyk [8.5]

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz