Brzmi jak: duszoszczypatielny heavy metal
Debiut rzeszowskich heavymetalowców bardzo mi się w 2004 podobał. Niedługo później nasze drogi się rozeszły za sprawą ich stosunku do papaja, a później zapomniałem o ich istnieniu.
Przed miesiącem mój dawny redakcyjny i szkolny (XD) kolega (Michał Żarski – pozdrawiam) poinformował naszą grupkę maniaków o pojawieniu się nowego albumu Monstrum. Jakiś czas później odpaliłem CD i wsiąkłem. Wsiąkłem totalnie w ten lekko epicki heavy metal, który można by porównywać do Iron Maiden czy Manowar, ale po co? Najlepszym porównaniem jest Aria. Oczywiście z miodnych lat, nie z tego nudziarstwa czasów najnowszych. Zgadzają się muzyczne wpływy, a nawet tematyka tekstów, uderzanie w patriotyczne nuty... I jak z klasykami Arijców ongiś, tak z nowym Monstrum ciężko się rozstać. W kolejce czeka kilkanaście dobrych albumów, a w odtwarzaczu regularnie ląduje “W drugą stronę świata...”. Krążek opatrzony jest znakomitym brzmieniem, dopracowany w każdym szczególe. Z papajem i jego stadem rozliczają się w świetnym “Pod wiatr”, a ja nie mam pytań. Cios!
https://www.facebook.com/plmonstrum/
Vlad Nowajczyk [10]

Dobre. Czyli to jest ta Twoja typ szeroko rozumiana tolerancja? Płyty oceniasz, po wcześniejszym sprawdzeniu upodobań muzyków. Taki troche nie halo jesteś. Wracając do grupy Sacrament, jeśli tak bardzo Ci się podobał ich album to zapraszam do odsłuchu ostatniego albumu grupy Jads. Ossuary formuje to musi być dobre. Wolność słowa i poglądów, czy jakoś tak ha ha, pajac
OdpowiedzUsuń